die to straszne...Mimo ze tak jak napisałaś Twoj eks zdradzal Cie z nia to taka informacja to tragedia i powiem Ci ze wiem jak się czuje człowiek w takiej sytuacji. Ja rowniez strasznie zle sie czułam jak przeczytalam z meili bylej mojego S ze jej nienarodzony synek zmarl w jej łonie i musiala go urodzic i wgl. strasznie sie czułam z ta informacja. u mnie jednie historia inaczej sie potoczyla bo moj S zaczal potem utrzymymywac z nia jeszcze scislejsze stosunki niz przed tym, czule slowka itd mimo ze meza ona ma.. ale takie tragedie sa okropne..
zabcia ponoc w 2trymestrze sika sie mniej, ale ja chodze kilka razy dziennie ale to pewnie przezto ze mam dwoje babelkow wbrzuszku
pietrucha to moja mama robi podobne ciasto z galaretka agrestowa i agrestem na biszkopcie z bita smietana i platkami migdałów...yumyyyyyy
villa hej od tego jesteśmy żebyś mogła i miała się komu wygadać bo facetom to raczej nie można...Oni jakoś inaczej odbierają świat...ehh czasami przydałaby się taka seksmisja xD
osa ja nigdy nie lubilam wymieniać wody w domowym akwarium...bleee jeszcze jak mialam czyścić i obok mnie przepływał szalony glonojad...grrrr fu fu fu akwarium juz nie ma xD rybki zanioslam do przedszkola a glonojada wywaliliśmy bo jak się potem okazało potrafil przyssać sie do skalara i wyssać z niego życie;/
deli pogoda chyba wszedzie paskudna bo u mnie też. Mi to różnicy nie robi akurat bo w łóżku leże no ale milej by było leżeć przy otwartym oknie i żeby słoneczko świeciło a nie deszcz... Może znajdziecie jakieś fajne rozwiązanie na spędzenie tego czasu
Dobra a teraz coś od siebie. Leże gapie się w sufit i załapałam doła? kanioon? rów mariacki? już sama nie wiem co to ale leże słucham dołującej muzy albo takiej która kojarzy mi się z chwilami naprawde cudownymi ale nie powinnam o nich myśleć:/ Do tego Sławek dzis wieczorem chce przyjechać i jako że nie dogadaliśmy sie co do mieszkaniaalbo powiedzmy otwarcie jego matka nie pożyczy nam jednak kasy i mu odradzała kupno mieszkania narazie) bedziemy gniezdzic się w moim malenkim pokoju u moich rodzicow;/ ehh jak kupim nowe lozko i postawi sie lozeczka to w nocy przynajmniej jak bedzie lozko rozlozone tylko wstane wychyle sie do lozeczka i juz będe mieć przy sobie dzieci bo miejsca tu naprawde mało. Do tego mamy (tzn on ) ma rozkręcić moje biurko (no bo miejsce trzeba zrobić) zawiesc do IKEI bo sie rozwalało (a jeszczena gwarancji) i kurde gdzie ja to wszystko włoże?? komputer ksiażki do szkoly notatki, lozko nowe, lozeczka...kurde zaczyna mnie to wszystko przerastac...najchetniej chcialabym miec swoj dom bo teraz nawet nie bede miec miejsca na nauke a za rok wracam do szkoly...nie przeraza mnie posiadanie dzieci , nie. Z tego sie strasznie ciesze i doczekac się juz nie moge ale przeraza mnie ta ciasnota...wiecie takie przytłoczenie. nie mam klaustrofobii ale w tym przypadku chyba mnie dopadnie



Do tego szczerze dość mam tego że musze leżec i co chce cos konkretnego musze się kogoś prosić..eh to jest straszne ;( znam juz cała ramówke w tv, tesknie za spacerami, i czasami za chwilami ze moge pobyc sama ze swoimi myslami gdzies na łące w parku...