Witajcie dziewczyny. W końcu dotarłam do kompa. Wczoraj mieliśmy gości a dzisiaj byłam u fryzjera siwki zafarbować. I powiem Wam, że po półtorej godziny nie umiałam już wysiedzieć (Juniora też obcinałam), brzuch zaczął mnie perfidnie boleć. Dobrze, że bratowa zauważyła cierpienie na mojej twarzy i szybciej mną się zajęła.
pietrucha pytałaś czy mam jakieś info, że mogę wcześniej urodzić. Otóż Kuba urodził się w 33 tc. Miałam stan przedrzucawkowy, odeszły mi wody. Stąd niebezpieczeństwo, ze historia się powtórzy. Powiem Ci, że strasznie się boję, bo to co przeszłam przy Kubie... wolę nie wspominać. Prawię zahaczyłam o depresję. W takiej sytuacji człowiek widzi ile ma siły w sobie!
bosmanka ale zawierszowałaś w środę :-) Mam koleżankę, która ma niesamowity talent do rymowanek. Na mega nudnych wykładach jedna do drugiej pisałyśmy wierszowane liściki. Czytając je po kilku latach mamy niezły ubaw
Malta bardzo mi przykro z powodu śmierci dziadka. Gratuluję chłopczyka
Iwona gratuluję synka. Ja też marzyłam o parce, ale trudno. Taki life. Najważniejsze, żeby zdrowe

.
Die również gratuluję syneczka

Kurcze same chłopy u nas
Villa współczuję koszmarnej nocy
Ja szkołę rodzenia odpuszczam. Nie mam zdrowia.
żabcia, ale mi smaka narobiłaś na placek po węgiersku!!! Chyba sobie machnę w przyszłym tyg. Małż się ucieszy, bo uwielbia
agnieszka zdróóówka!