Witam - jeszcze nie wsiąknęłam w książki, więc jestem

Wczoraj mieliśmy ciężki dzień - nie spałam od 2:30, Rafałowi się druga trójka przebiła (pierwsza zaświtała przedwczoraj).
Chciałam Was poczytać, ale nie miałam siły - padliśmy wczoraj familijnie z najmłodszym.
pietrucha obstawiam, że ja na kopniaka poczekam dłużej od Ciebie ;-) Pomimo, że to moje drugie dziecię.
pietrucha odwołuję - wczoraj poczułam pierwszego kopniaka. Najpierw nie byłam pewna, bo tak przy ziewaniu mnie coś pociągnęło i ukłuło, ale przyłożyłam rękę do brzucha i po chwili poczułam jeszcze trzy delikatne puknięcia od środka, więc nie mam już wątpliwości, że się dziecię z mamą przywitało

To się teraz zacznie...
A Ty też na pewno doczekasz niebawem.
Uuuuuuuuuuu! Ty niedobra - SUSHI - aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Pociachać bym się dała - raz jadłam, w Monachium i do tej pory ślinka mi cieknie, a będzie już lat kilka. A by samej zrobić, jakoś odwagi nie mam, choć mi kiedyś M nawet zestaw do sushi wraz z ksiązką zakupił...
Villa Guzikowski też urządza musztrę ;-)
Ciekawa jestem ile czasu zajmie Ci przeczytanie wszystkich ksiąg

)
To zależy, ile czasu da mi Rafał ;-) Gdybym mogła iść na całość, to pewnie w jakieś 10 dni. No ale musiałabym mieć jeszcze jakąś gosposię w domu, co by z głodu nie zemrzeć.
Ach te chłopy.... Oni zawsze na wszystko mają czas.... A potem na wariata........
żabcia Rafał powiedział kaszkom zdecydowane NIE - czasem uda mi się mu opchnąć jakąś mannę z musem owocowym w ramach drugiego śniadania.
Co do apetytu to ja na Rafała nie narzekam - może nie je za wiele, ale mało czym pogardzi (nie wspominając o zamiłowaniu do rzeczy mało jadalnych

); jak nie chciał pałaszować domowego jedzenia, to przemycałam je ze słoiczkowym, zmieniając stopniowo proporcje. No ale teraz? Rafał to akurat wszystko pcha do buzi, co tylko do jego ręki trafi.
Może znjadziesz podpowiedzi w BLW - wygoogluj sobie; ponoć to rewelacyjnie działa - my w sumie stosujemy to tak na czuja....
Współczuję sytuacji z mieszkaniem - niefajnie że tak w kulki polecieli. Nie lubię. Trzymam kciuki, żebyście szybko na coś fajnego trafili, bo czasu rzeczywiście jak na lekarstwo...
deli no to odpoczywaj i oby do wtorku - na pewno będzie dobrze
bosmanka fajne rymy

Śniadanko do łóżka - chwalić męża, chwalić

Aż poczułam kuszący zapach tej jajecznicy, choć ja wolę zwykłą, na maśle i co najwyżej szczypiorkiem z wierzchu posypaną...
Ja sobie tym razem szkołę rodzenia odpuszczam - jestem jeszcze na "świeżo" ;-)
Mój też się nie garnął w pierwszej ciąży do zainteresowania moim stanem, ale na szkole rodzenia był najprzykładniejszym mężem i przysżłym tatusiem

Panie z podziwu wyjść nie mogły (jak i ja - bo go nie poznawałam wcale), ale tym razem jest inaczej - dało mu do myślenia moje samopoczucie na początku ciązy, które przy pierwszym dziecku było mu zaoszczędzone, bo za granicą do 5 m-ca byłam....
nnatalie to zależy co lubisz czytać? Ja to mól jakich mało (no może ostatnio jakoś mniej - siła wyższa); najbardziej lubię fantastykę - tu (o klasykach typu Władca Pierścieni czy Wiedźmin nie będę pisać ;-)) szczególnie polecam Eddingsa i jego trylogie:
Elenium i Tamuli, Trudi Canavan -
Trylogia Czarnego Maga i
Era Pięciorga (po 3 tomy). Z innej beczki: Anna Brahimi -
W niewoli algierskiego prawa, książki Doroty Terakowskiej (uwielbiam, choć niektóre tytuły może lepiej odłożyć na po ciąży, jak kto wrażliwszy) i kilka innych ciekawych pozycji jeszcze by się na mojej półce znalazło...
Landrynka tyle przygotowań, żeby po chlebek skoczyć

;-) Czasami trzeba wyskoczyć z tych dresów i poczuć się kobietą

choćby tylko dla siebie i TYLKO dla siebie.
A próbowałaś prasowania na siedząco? Ja się tak w pierwszej ciązy nauczyłam - nawet M ode mnie zgapił
Kamcia no to jednak nie jest dobrze - choć dla mnie chodzenie po schodach to też powoli wyczyn

A ciśnieniowo to ja raczej przy górnej granicy (no i pewne osobniki regularnie dbają o to, żeby mi za bardzo ciśnienie nie spadło

)
Malta wyrazy współczucia z powodu dziadka :-( Ciekawa jestem czy babcia M doczeka kolejnego prawnuczątka (ma uż jedną prawnuczkę i dwóch prawnuków).
die no to się koleżanka nasikała

Ja tam zawsze przy jednym teście obstawałam - jakoś wierzyłam w to, co widzę ;-)
I GRATULUJĘ jajec - mam nadzieję, że się potwierdzą w październiku (bo ja z tych niedowiarków przecie, co jak Tomasz niewierny na własne gały ujrzeć musi - dodam, że absolutnie nie przez monitor

)
Paulinek Ty się tylko ciesz, że nic Cię nie boli :-)
Sony ja też właśnie słodkim się zażeram - czekoladą

Czyżby...? Bo Rafałowi słodkie coś nie podchodziło.....
mart)ocha ja już kiedyś pisałam - nie stresuję się jakoś wcale przed wizytami. Ty też się nie stresaj ;-)
dziewczyny nie mówicie, że październik w paróweczki obfituje bo ja marzę po ciuchu o córeczce
!
No to jest nas dwie ;-) Ale ja się nastawiam na drugiego chłopaka. A na płeć to sobie chyba do października poczekam, co by nie było

Super, że bratanek już idzie do domku
Antiope u nas generalni ejest zasada, że pierwszeństwo w szkole rodzenia mają panie po 30tc, ale jak są miejsca, to i prędzej można na zajęcia chodzić (podejrzewam, że w takim Krakowie na pewno dużo chętnych będzie). W jednej jest odpłatność 150 zł, w drugiej (2x tyle zajęć co w pierwszej) za darmo - ale to za sprawą dotacji unijnych i nakładów miasta. Ja korzystałam właśnie z tej drugiej, bo przy szpitalu się mieści, więc to mi bardziej pasowało.
Myślę dziewczyny, że możecie tam na stronę w pierwszej kolejności zajrzeć.
Bank Szkół Rodzenia - Ogólne - Fundacja Rodzić po Ludzku
Jednak weszłam sobie na stronę NFZu, chcąc sprawdzić jak to jest z tą refundacją i znalazłam coś takiego:
https://www.nfz-lodz.pl/index.php/d...ta/dla-pacjenta-jak-si-leczy/2535-poona-poz#A
z czego wynika, że obowiązkiem położnej jest edukacja kobiet w ciąży z częstotliwością nie większą niż:
[*=left]1 raz w tygodniu w okresie od 21. do 31. tygodnia ciąży,
[*=left]2 razy w tygodniu w okresie od 32. tygodnia ciąży do terminu rozwiązania
Także myślę, że jest więcej szkół rodzenia - bo wydaje się to być wygodniejszą formą dla położnych niż osobisty kontakt z każdą zainteresowaną
O tak

Tam nawet TRZEBA zajrzeć. A z tą położną to u mnie jest np. tak, że jest taka fundacja, gdzie się wybiera położną (w teorii, bo w praktyce przypisane do rejonów) i tam można chodzić właśnie do położnej (niekoniecznie tej wybranej, bo znów mają dyżury - codziennie inna), pogadać sobie, popytać o co dusza zapragnie i serduszka posluchać....
I tym oto sposobem siedząc od rana stworzyłam kolejny elaborat - no ale to za dwa dni ;-)
A teraz idę wrzucić coś na ząb, potem kolacja małego (jak wstanie, bo dziś późno wybrał się na drzemkę i jescze śpi), kąpanie - mam nadzieję, że spać pójdzie bez cyrków.....
A poza tym to zaczyna u mnie grzmieć, więc chyba sięgnę potem po książeczkę.
Buźki dla Was i brzusiów