Ja szczerze powiedziawszy nie bałam sie i nie boje porodu- jestem naturalsitką z natury- i przyjmuje rzeczy jakimi są- jestesmy stworzone do porodów- tak natura to wymyslila wiec nie moze byc zle- tak sobie myslalm idac do pierwszego porodu. Nie wiem czy nastawienie pomoglo, czy to ze bylam relatywnie młoda, czy to ze bylam aktywna fizycznie cala ciaze i mialam świetna kondycje, czy to że warunki porodowe mialam naprawde sprzyjajace (pokoj do porodów rodzinnych, oraz wanne do porodu) może to wszytko się złożylo na łatwy poród? a moze on nie był az taki łatwy- a ja go tylko tak wspominam??
tak czy siak na porodówke trafilam o 15:30 - o 16:05 Młoda była na świecie- wyszła na dwóch parciach

a ja nie czulam sie ani zmeczona ani obolala

mam nadzieje ze ten porod bedzie rownie udany!
Tym razem mam zamiar zapisac sie do skzoly rodzenia- choc moj Małżownik sie smieje i mówi a czego oni Cie jeszcze mogą nauczyć jak Ty rodzisz po prostu IDEALNIE
tymaczasem ide na spacer sie dotlenic a przy okazji kupic cos na łobiad.... milego dnia- i czekam na relacje dzisiejszych wizytownic
ps. Jeszcze raz przepraszam za pomylke egzaminowo prawkową

Dziewczyny- tak czy siak za wszelkie egzaminy trzymam kciuki- przerabialam i jedne i drugie- wiec jestem z Wami wspomnieniami

a tak z czasem to taakie fajne wspomnienia
