deli80
mama Oliwii i Maksymilian
Co za upał .... Miałam dziś dokończyć prasowanie, ale nie ma szans na to. Ledwo wyszłam na balkon pościągać rzeczy i ściągałam tylko parę, bo się nie da wytrzymać. Dobrze, ze urodziny Kubusia na działce i dzieciaki będą miały fontannę to jakoś przeżyją, bo nie wyobrażam sobie siedzenia w domu.
Jutro Olicia ma urodzinki w "Lizzy" tam też mają chłodno to się pobawią.
Czytałam was, ale nie mam sił teraz nic odpisać, bo pot po d*** cieknie ...
Dobrze, że teściu obiad zrobił, bo przy garach to bym dziś nie stała.
Anula ja też z przygotowaniem w polu, ale jeszcze czas jest więc się zdąży.
Kamcia dużo tych nauk. U nas była tylko jedna. W sumie jak już jesteś chrzestną to po kij znów chodzić. Przecież nic się nie zmieniło.
Jutro Olicia ma urodzinki w "Lizzy" tam też mają chłodno to się pobawią.
Czytałam was, ale nie mam sił teraz nic odpisać, bo pot po d*** cieknie ...
Dobrze, że teściu obiad zrobił, bo przy garach to bym dziś nie stała.
Anula ja też z przygotowaniem w polu, ale jeszcze czas jest więc się zdąży.
Kamcia dużo tych nauk. U nas była tylko jedna. W sumie jak już jesteś chrzestną to po kij znów chodzić. Przecież nic się nie zmieniło.

niby pełny dom ludzi, a jednak nie ma komu, poza mamą 

Dobrze ze gotuje i ogarniam domek. 



z tego wszystkiego klejąc się po kolejnym prysznicu padłam jak mucha i zasnęłam...teraz jest lepiej, mąż mi nastawił wiatraczek i mogę w końcu żyć!!!