dzień doberek...zas się zapowiada upał...ale postanowiłam już nie narzekać bo to i tak nic nie daje- pogoda nieodpuszcza

przepraszam
Antiope za to że jestem w opozycji (jako jedna Z nielicznych) w kwestii umiłowania gorąca...czekam na złotą jesien..czekam na zime

co do tematu remontowo przygotowawczego- zdążysz kochana! ale doskonale wiem że to frustrujące. a ruchami się może az tak nie przejmoj- pogoda wpływa tez i na nasze szkraby- a nóz widelec Bazylek ma po mnie zamiłowanie do troszkę chłodniejszej pogody??
Deluszka kochanie strasznie się ciesze ze impreza się udala a słowa Oli- bezcenne!

ale...no nie mogło być inaczej wszak! trzymam kciuki za dzisiejsze badanka i jutrzejsza wizyte- już się nie mogę doczekać wieści co tam u małego M. słychać
dzaga mam dokładnie to samo- czuc ze miejsca jest już mniej i to obijanie się o brzuch- każda próbe obrotu i najmniejsze przesuniecie czuje- czasem naprawdę mocno- ale i kopnac potrafi jeszcze jak zawodowy ninja

no i łaksocze mnie w "podpiździe"
Paulinek u nas tez upalnie się zapowiada

co do kwestii nauk dla chrzestnych itp.-ja jestem ateistka iw Polsce niewiele z kosciolem do czynienia miałam- córke ochrzciliśmy tutaj w wieku lat 10- bo sama chciała i to był jej wybór- i nikt nas o nic nie pytał nie rozliczał z niczego zadnych nauk nie było- było tylko jedno spotkanie organizacyjne na którym proboszcz wyjasnil po krotce technicznie jak on widzi ten chrzest a potem zajal się już romawianiem z oliwia na temt czym jest chcrzest co oznacza- bardzo fajnie jej to tlumaczyl- bardzo mi się poodbalo takie podejście

i powiem miała sliczny chrzest- cala msza była jej chrztem- parafia przygotowala spiewniki z piensiami specjalnie na te okazje z nadrukownym jej zdjęciem

dostala prezenty od parafii i parafian oklaski - no naprawdę było takie mega wydarzenie- super to zorganizowali
