Ja mam termometr Microlife nc100 i go nie polecam. Wskazuje różne pomiary przy gorączce. Na oko to mogę właśnie ręką zmierzyć. Dlatego kupuję teraz taki do ucha.
Slonko to dobrze, że macie wlewki. My dostaliśmy dopiero po trzecim napadzie. Moja neurolog powiedziała, że to był błąd lekarzy, że powinno się dawać receptę na wlewki już po pierwszym ataku drgawek gorączkowych. Mam nadzieję, że u Twojej córki EEG wyjdzie dobrze. Powodzenia i trzymam kciuki&&&
Pscółka, Wawka należy dziecko ułożyć w bezpiecznej pozycji, czyli na boku. Jeżeli drgawki są bardzo silne a dziecko leży na twardym podłożu należy podłożyć coś pod główkę, by uchronić ją przed urazami. Wezwać karetkę. Gdy dziecko ma szczękościsk nie wolno nic wkładać do ust. Nie wolno powstrzymywać części ciała przed drganiami. My za pierwszym razem nie wiedzieliśmy co się dzieje, bo Oliwka nagle zapatrzyła się w jedno miejsce, zesztywniała i nie mogła nic powiedzieć (miała szczękościsk). Początkowo tylko kiwała głową na zadawane pytania, a po chwili straciła przytomność. Raz na jakiś czas nią trzęsło. Wyglądało to jakby się dławiła i nie oddychała. Mój mąż w panice wziął ją na ręce i to był błąd, bo język jej wpadł do gardła. Położyliśmy ją i dopiero wtedy zobaczyłam, że ma szczękościsk, ale i tak włożyłam jej palce do buzi i wyjęłam język. Później trzymałam jej cały czas język. Później atak przeszedł i po kilku minutach przyjechała karetka. Przez naszą niewiedzę i panikę popełniliśmy wiele błędów. Ja słyszałam jedynie przelotem o drgawkach gorączkowych, ale nikt nigdy nie powiedział mi jak to może wyglądać i jak się zachować.
Pauletta to super, że mała dostała sterydy. W razie czego jest zabezpieczona. Wiele dziewcząt ma podobny problem i nadal jest w dwupaku. Głowa do góry.
Gnagna ja też nie widziałam filmu z własnego wesela, jakoś mnie nie ciągnie. Może za 10 lat się skuszę i obejrzę.
Czarna mój gin podczas usg jest bardzo rozgadany, ale mówi jakby do siebie trzeba się dobrze wsłuchać. Komentuje wszystko co widzi u siebie na monitorze.
Mizzah mam nadzieję, że nic Wam nie jest. Trzymam kciuki
Gnagna ja czasem mam ochotę popatrzeć na siebie z boku i zobaczyć z jaką „gracją” wstaję.
Sandy witamy