Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
. Hmmm... malowanie się, a co to takiego
. W ciąży rozbiło mi się lusterko i nawet jeszcze nie miałam okazji dokupić, a bez tego to nawet brwi nie mam jak wydepilować
.
.
, bo u mnie to się tak zaczęło. A tak w ogóle to widziałam wpisy, że niektóre zazdroszczą mi porodu, ale z mojej perspektywy nie było tak wesoło. Dzięki Bogu, że miałam torby na tip top spakowane, a M był w domu. Jak się obudziłam to skurcze były co 5 minut, tylko nie szło nic z brzucha tylko podbrzusze mnie bolało. Jak weszłam do kąpieli, jak położna kazała, to się nasiliły i skróciły do 4 minut. Z wanny dzwoniłam do niani, a już wyjść niej było mi ciężko. Dobrze, że M wstał akurat do Szymka bo płakał, bo musiał mnie ubierać, sama nie byłam już w stanie. W samochodzie jechałam na leżąco, bo siedzenie już odpadało. Kątem oka widziałam, że M dosłownie biegnie z tym torbami do szpitala tak jakby one nic nie ważyły
. Z samochodu jechałam już na wózku. Dobrze, że szpitalne papiery miałam wcześniej wypełnione i między skurczami musiałam oddać tylko jeden podpis. Jakaś młoda położna na rejestracji próbowała mnie pocieszyć, że "spokojnie, zaraz Pani urodzi", a ja z przerażeniem "gdzie, tutaj? na stojąco?"
. Teraz to się z tego śmieje, ale wtedy byłam wydygana. A jeszcze jak kazali dzwonić do położnej żeby szybciej jechała to już w ogóle. Z tą młodą położną nie dałabym rady, ja potrzebuję takiej zdecydowanej co mnie zmotywuje. Moja przyjechała praktycznie na parte, przebiła worek owodniowy, no i zaczęła mnie "motywować". Niestety główka Matiego była większa jak Szymka, co się przełożyło na 5 minut więcej parcia i pęknięcie. A najśmieszniejsze że urodziłam go wykrzykując "Nie dam rady"
. Powiem tak, o ile przy poprzednim porodzie sporo położna musiała zadziałać, bo i oxy i znieczulenie, to tym razem ona się nie napracowała, ale gdyby nie mąż to mogłoby nie być takiego szczęśliwego zakończenia
Co nas nie zabije to nas wzmocni, a takie przeżycia bardzo wzmacniają

gratulacje
, bo najpierw się okazało, że dętka do wymiany, a dzisiaj się zorientowałam, że przecież nie wyprałam tego wózka (kupiłam używany), do trzech razy sztuka, może jutro się uda
. Mój śpi non stop od 12:10, nawet kąpiel (i dwa karmienia) była na śpiocha, niestety ożywa ok 3-5 rano.