Już sama nie wiem. Wydawało mi się, że skok mieliśmy w zeszły weekend, no ale może to był tylko początek, skok i tydzień może zająć. A płakała mocniej niż na największe bóle brzuszka, jakie mieliśmy. A po szczepieniu były raz wymioty plus brak apetytu, to na pewno. W niepożądanych objawach poszczepiennych jest trzygodzinny nieuzasadniony płacz dziecka:-( Będziemy dziś obserwować. Mam nadzieję, że będzie lepiej.
U nas pediatra też powiedział, że nie ma potrzeby wybudzać. Nie ma znaczenia nawet, ile jest karmień. Jedyną miarą jest prawidłowy przyrost dziecka.
Przy nawale piłam szałwię i też pomagało. Przynajmniej laktacja się zmniejszyła i szybko unormowała. Piłam rano i wieczorem. A na rozkręcenie bociania, właśnie muszę dziś wypić.
Może to tylko przejściowe problemy ze skórą? U nas na początku był rumień noworodkowy, ustąpił dość szybko po zmianie ubranek i pieluch na własne, nie szpitalne. Teraz też skóra bywa na buzi zaczerwieniona i wysuszona, ale obstawiam raczej wrażliwość niż coś poważnego, bo reszta ciałka ok. I mamy zaczątek ciemieniuchy, będziemy dziś działać w tym temacie.
Cena maty świetna. My planujemy kupić w neutralnych kolorach, co by dla potencjalnego kolejnego potomka mogła służyć;-)