Dzien dobry, u nas tez byla jazda do 2 nad ranem. Przechodzimy wlasnie skok rozwojowy bo nie potrafiw wytlymaczyc ze nie spala prawie w dzien, zapadala na gora 15 min drzemki a tak sie rozgladala, gaworzyla, smiala, plakala czy krzyczala. Nie pozwlalala sie nawet tulic bo jej widok zaslanlismy, no i tradycyjnie trzymalaby tylko sutka w buzi. Jak padla o 2 giej to spala 7 godzin

Myslalam ze bedzie przesilkana a tu jedno siuku tylko w pampku.
A z innej beczki, jutro 8 tygodni a my nie dostalismy jeszcze wezwania na szczepienie. Chyba musze zadzwonic do przychodni bo to dziwne.
Mroczko, u mnie byli tylko ci co bylam pewna na 100% ze przyjda plus rodzinka. Chociaz tutaj nie odbylo sie bez przykrosci bo bratu zajelo 2 tygodnie zeby przyjsc. W jeden weekend byli chorzy a w drugi zaprosil sobie gosci i mial impreze, plakalam jak glupia przez to. Ja do nich lecialam na zbity pysk jak dzieci sie rodzily a starsza corka opiekowalam sie prawie rok w kazdy jeden wolny dzien i to za darmo a oni wybrali sobie gosci. Coz.... Przykre ale ja jestem pamietliwa. W koncu jak przyszly, to z dwojka rozbrykanych maluchow ok godziny 18-tej...noz q...wa zapomieli jak to jest miec male dziecko! Po ich wizycie wole juz sama w domu siedziec

Chociaz nadala mamy gosci i sami tez czest innych odwiedzamy, wbrew pozorom
Jula lepiej znosci jak my gdzies idziemy.
Teraz za tydzien planujemy nasz pierwszy hotelowy wyjazd
