Dziewczyny, w nocy nic specjalnego nie robilam, karmilam zawsze jak sie obudziła i budziła sie coraz pozniej. O 23 mąż jej daje około 100 ml mojego pokarmu, zadko zjada całość. W dzień tak jak gośka pilnowalam zeby były porządne odstepy między posiłkami. W ten sposób jadła dłużej i docierala do tego wartościowego mleka, wiec mogła wytrzymać dłużej między posiłkami i koło sie zamknęło. W ten sposób zjada co ma zjeść w dzień i nie potrzebuje noca. Niestety częste karmienia sprawiają, ze dzieci krótko i malo jedzą wiec muszą zaraz znowu jeść i kółko w druga stronę też sie zamyka. Tylko nie myslciue sobie ze godziłam dziecko. Jeśli sie zgłaszała po jedzenie przed upływem 3 godzin to dostawała, ale to sie zdarzyło tylko kilkanascie razy. Te 3 godziny między posiłkami okazały sie optymalne dla mojej cory.
Czarna, wow już rączki wyciąga do zabawek? Jak ja na to u swojej czekam!
Super ze mi przypomnialas o witaminach, bo schowalam do szafki i zapomnialam.
A ile Ksawery śpi ci w dzień?
Czarna, wow już rączki wyciąga do zabawek? Jak ja na to u swojej czekam!
Super ze mi przypomnialas o witaminach, bo schowalam do szafki i zapomnialam.
A ile Ksawery śpi ci w dzień?
Ostatnia edycja:

a ja jakos nie mam sumienia jej budzic ;-)
zresztą widać że jest to dla niego nie lada wyzwanie, bo jak kilka razy z rzędu nie udaje mu się dotknąć to rezygnuje i odwraca głowę w drugą stronę. Może nie chce się niepotrzebnie denerwować ;-) Co do spania w dzień.... Hmmm tu niestety cały czas jesteśmy na etapie wprowadzania jakiegoś rytmu i szukania dobrego sposobu na zasypianie. Bo od jakiegoś czasu wózek jest be, rączki są be a wieczorny sposób odkładania do łóżeczka jakoś nie działa w dzień nawet jeśli przyciemnię sypialnię. Więc zasypiamy jak się tylko da, dziś np. udało się przy cycu. Od kilku dni staram się właśnie żeby spał mniej więcej tyle ile proponuje ta cała Gina (zapamiętałam sobie Twojego posta o tych godzinach snu :-)) i myślę że właśnie dzięki temu udało mi się go wczoraj bez problemu położyć o 19. No niestety masz rację że sen jest bardzo mocno powiązany z karmieniem. Mówię niestety bo jak już kiedyś pisałam mój trochę wariuje przy cycku i po kilku minutach jedzenia zaczyna się wiercić, warczeć, czasem płakać i protestuje trochę przez co uważam że się dobrze nie najada i po chwili jest znowu głodny. Myślę że jest to efekt uboczny podawania na noc butelki. On już po prostu wie że coś takiego istnieje i że de facto po co on się tak przy tym cycu męczy
Także jak sama widzisz przed nami jeszcze trochę pracy żeby całą dobę poukładać ale się nie poddajemy i walczymy dalej ;-)