My dość lekko ubieramy, ale młoda bardzo nie lubi przegrzania. Jak byliśmy u znajomych, którzy mieli ze dwa, trzy stopnie więcej w mieszkaniu, to się denerwowała odrazu (my mamy 19-20). A na spacer ubieram (na to, co nosi po domu, tj. body plus pajac albo śpiochy, półśpiochy) pajaca welurowego z kapturem, rękawiczki i czapkę. Przykrywam jeszcze kocykiem, no i gondolę mamy dość zabudowaną. Jeszcze nie było tak, żeby była chłodna po powrocie. Kombinezon zostawiam na mrozy.