My wczoraj byliśmy prywatnie na USG genetycznym. 40 min. badanie trwało. Lekarz wszystko dokładnie obejrzał. Na NFZ nikt tyle czasu pacjentce nie poświęci bo na jednego pacjenta jest 15 min.
Zarzekałam się, że nie zrobię testów z krwi , że to strata pieniędzy jak nie ma wskazań. Raz to przechodziłam w poprzedniej ciąży, ale ze wskazań (NT 3 mm), tym razem nie chciałam tego robić. Wtedy tylko strachu się najadłam bo ryzyko trisomii po testach (podwójny i potrójny) wyszło wysokie. Zrobiliśmy amniopunkcję i okazało się że córcia będzie zdrowa. A wczoraj mąż mnie namówił na pełne badanie genetyczne i krew też pobrali, Tym razem NT jest 1, 3 mm, kość nosowa widoczna, wszystkie parametry ok oprócz tej dwunaczyniowej pępowiny. Tak czy siak ryzyko tisomii po samym USG wyszło 1:4072, więc jestem spokojna, Teraz martwię się tą pępowiną dwunaczyniową

Za tydzień idę do mojej lekarki, zobaczymy co ona na to. Wiem, że przy pępowinie dwunaczyniowej trzeba mieć pod większą kontrolą serce. Na necie czytałam też o komplikacjach przy porodzie i groźbie niedotlenienia. Ponoć niektórzy zalecają wcześniejsze zakończenie ciąży na około 2 tyg. przed terminem, a w trakcie porodu monitorowanie tętna. Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze...
Co do ruchów w poprzedniej ciąży pierwszy raz kopniaczka małego dostałam w 17 tc. Teraz dałaby sobie rękę obciąć, że już poczułam jak mi cos tam bryka i na pewno to nie były jelita

Oczywiście nikt mi nie wierzy
