Kotulcia spieszę Cię pocieszyć

Ja plamię cały czas praktycznie od poczatku ciąży, prawdziwy krwotok miałam tylko raz (akurat leżałam w szpitalu w CZMP) i też mi mówili to samo co Tobie. Że nic się nie da zrobić a jesli coś się zaczęło to już się nie zatrzyma i takie różne bleble....Kazali mi tylko leżeć. I powiem Ci coś - jak byłam na pierwszym USG potwierdzić czy ciąża jest żywa lekarz radiolog (!) na bardzo dobrym sprzęcie (to był 6t6d a On robił mi USG przez brzuch i widać było już główkę i tułów) stwierdził że mam krwiaka podkosmówkowego. W szpitalu nikt tego nie potwierdził, nawet sugerowali mi że "rzekomego" krwiaka nigdy nie było. A ja wiem że on po prostu wtedy podczas tego krwawienia się opróżnił. Teraz nadal plamię ale jak na mój gust to też z tym związane.
Jak dla mnie masz krwiaka (mnie gin powiedział że mogą tworzyć się do 20tc) i po prostu musisz go wyleżeć bo albo się wchłania albo ewakuuje tylko wtedy jeśli jest blisko ciąży istnieje ryzyko że ją pociągnie za sobą. Lepiej więc go wyleżeć. Bądź dobrej myśli!!!!;-) I olej tych lekarzy ciepłym moczem ;-)Ja mam uderzeniową dawkę progesteronu : duphaston 3x1 i luteinę 3x2.
A mnie lekarz w CZMP zasugerował że powinno w Polsce być jak w Anglii - że ciąż do 12tc się nie ratuje i że jak dla niego to nie powinnam leżeć w szpitalu tylko czekać w domu na poronienie albo na cud. Taka empatia jest w lekarzach.....
Asiulka ja przez to przechodziłam 4 razy, 2 razy miałam łyżeczkowanie, 2 razy poroniłam samoistnie. Rozumiem jak Ci teraz ciężko

Dramatyczne jest to jak lekarze podchodzą do tematu. Wiele mnie kosztowała walka o obecne maleństwo. Gdyby nie mój mąż za granicą nie stać by mnie było na leczenie na które wydałam już ok. 18 tys zł (przez rok) a teraz wydaję miesięcznie 500 zł na leki + wizyty 450 zł + badania ok. 200 zł miesięcznie. Trzymaj się, pamietaj że kiedyś zaświeci dla Ciebie słońce!!!
Marrika odczyn Coombsa robi się przy konflikcie w czynniku RH u rodziców a rutynowo u kobiet Rh-. Ja mam Rh- i po porodzie i po każdym poronieniu miałam podaną immunoglobulinę żeby zapobiec pojawieniu się przeciwciał. Teraz też już dostałam w związku z tymi plamieniami. Mnie też nie badają grupy krwi bo mam karteczkę z krwiodawstwa z oznaczeniem grupy i na tym sie opierają. Jeśli pojawią sie przeciwciała to grozi to chorobą hemolityczną u dziecka ale to dopiero później. Wtedy trzeba być cały czas pod ścisłą kontrolą .
U mnie po wizycie nieciekawie jak zwykle. Przed świętami musze znowu położyć się do szpitala i mam mieć założony pessuar lub szew na szyjkę bo jest tak krótka że prawie jej nie mam. Wiedziałam o tym (już po ciąży z córką mi to mówili a jeszcze łyżeczkowania na pewno jej nie pomogły) ale nie sądziłam że już teraz to będzie problem. O powrocie do pracy nie ma mowy

14.04 jadę na badania prenatalne (USG i test Pappa) i mój gin z Łodzi oczywiście namawia mnie na prywatne badanie - łącznie 560 zł, ale ja dowiedziałam się że przysługuje mi to na NFZ i mam zamiar załatwić skierowanie u siebie w mieście od ginku do której tu chodzę. Na szczęście steryd będę brała jeszcze tylko do ok. 18 tc a fraxi zmniejszył mi na 0,3 (jest tańsza niż 0,4):-)