pscółka i spółka
Fanka BB :)
rjoanka/marrkia - ale to chyba z wodami płodowymi i macicą, bo samo dzidzi to chyba niemożliwe

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Wracam z pracy a w domu czeka na mnie list od położnej, tylko tekstem że dostała telefon z laboratorium i jest problem z moja krwią która była badana pod kontem syndromu Downa i że pilnie mam następnego dnia udać się do szpitala na ponowne próby. Myślałam że w jednym momencie zejde, nikogo nie było w domu wiec szybko dzwoniłam do męża że coś jest nie tak oczywiście naryczałam się jak głupia zanim dodzwoniliśmy się do mojej midwife, żeby dowiedzieć się co jest nie tak. Okazało sie ze były jakies problemy w labie
Dzisiaj z samego rana pojechałam do szpitala na ponowne pobranie krwi a okazało się że to nic z dzieckiem, tylko oni zgubili moją próbkę krwi i muszą pobrać raz jeszcze
No masakra, ja już przed oczami miałam najgorsze jak się czyta taki list i że osobiscie do domu przyezdza położna, a ona potem mowi ze byla bo chciala mi w domu pobrac krew zebym nie jezdzila nigdzie a trzeba było się spieszyc bo to ostatni dzien bo krew pod wzg syndromu Downa można badać do 14tyg+1. Boże tyle co ja się wczoraj bałam, napłakałam już do sluchawki męża to tylko chyba ja wiem, ale dziękuję Bogu że jednak to tylko ich nieudolność w labie a nie problemy z dzidzia :-(