Jeśli chodzi o ospę dziadka to jestem jakoś dziwnie spokojna. On jest już w "końcowej fazie" choroby a u nas żadnych objawów. Zresztą staram się nie przejmować tymi zakaźnymi chorobami, co ma być to będzie. Pod kloszem siedzieć nie będę a zarazić można się wszędzie nawet bardzo uważając.
Co dy wyprawki dla dziecka do szpitala to u nas prosili jedynie o parę pieluch tetrowy i jakiś krem na odparzenia no i pieluchy jednorazowe. W sumie dziecko te parę dni było zawijane w pieluchy. W sumie ułatwiało to jego badanie, szczepienie i kąpanie. U nas dzieci są kąpane przez położne a sposób w jaki to robią przyprawiało mnie o gęsią skórkę. Raz ciach i umyte bez cackania :-)
Z tymi przekąskami to lepiej żeby ktoś po porodzie przyniósł :-) jeśli się skończy CC to i tak będą zabronione a niepotrzebnie tylko kusić mogą :-)
Z ciuchów to mi się skarpetki nie przydały, większość ciuchów bowiem miałam ze stopkami. Ochraniaczy na rączki też nie zakładałam, nie chciałam stresować malucha w końcu w brzuchu czegoś takiego nie miał :-) zresztą wydają mi się zbędne.