Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja to mam do szpitala niby 12-15km ale przez całe centrum...gdybym dostała skurczy w godzinach szczytu dojazd mógłby trwać i 1,5h.... w najgorszym wypadku jest ciut bliżej inny szpital gdzie nie chce rodzić z uwagi na warunki ale...bywa różnie :-) tak czy siak wyjazd z mojej miejscowości z uwagi na remonty muzę trwać do 40 minut.... Więc pewnie będę to głównie brała pod uwagę w razie skurczy :-)
Szczerze mówiąc na to liczę! :-) po mi dodatkowy stres, a mężowi zresztą też....jak mi coś jest i maż jedzie ze mną np do szpitala to mógłby po drodze złamać wszelkie przepisy :-) :-)
A ja chodziłam z rozwarcie zanim się skurcze zaczęły. .. od 7 Mc miałam 1.5 cm i tak sobie chodziłam ... w dzień porodu po zbadaniu okazało się ze 4 cm nie wiadomo skąd a skurcze zaczęły się o 21 i to takie luzackie ... 00.05 krystek był na świecie. ..
Z tym ze ja byłam w szpitalu wtedy wiec nie było problemu ze nie zdążę .... bardziej położne były w szoku ze tak szybko niż ja jak moja mama dzwoniła się zapytać po 23 jak tam z nami to jej powiedziały ze do rana proszę a ja niedługo potem do niej Dzwoniłam ze juz także ja tam pojadę ciut wcześniej najwyżej di siostry pójdę na przeczekanie jak sir okaże za wcześnie
Jej już mógłby być październik :-) to czekanie jest straszne, a jak słyszę, że mam korzystać póki mogę to zastanawiam się z czego i jak? Miałam 11 lat luzu to naprawdę starczy, dwa wszystko robi się już ciężko, spać nie mogę bo wiadomo, robienie czegoś tak banalnego jak sprzątanie kończy się mega bólem pleców....No to ją dziękuję za taki luz blues :-) :-) :-)