reklama

Pazdziernik 2016

Marlenka no nie dziwie się, że też chciałaś płakać.. Ja chyba męża wyślę i będę czekać obok.. Ponoć dzieci też czują nasz strach i lęk a ja sama się boje igły wiec tym bardziej tu.. :-)

Napisane na C6603 w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Marlenka no nie dziwie się, że też chciałaś płakać.. Ja chyba męża wyślę i będę czekać obok.. Ponoć dzieci też czują nasz strach i lęk a ja sama się boje igły wiec tym bardziej tu.. :-)

Napisane na C6603 w aplikacji Forum BabyBoom


mój mały tyle razy był kłuty jak leżeliśmy w szpitalu ze ja się znieczulilam, jak widziałam te wielkie igły wpite w jego drobne łapki to mi serce pękało teraz idzie igla w udo wiec już to na spokojnie przyjmuje w dodatku w ostatni dzień spadło mu to tentno i wtedy podczepili go pod aparaturę wyglądał jak taka laleczka a od każdej kończyny kabel odchodzil, na piersi miał umieszczone jakieś diody i od nich kolejne kable wiec teraz szczepienie u milej pani w przychodni to maly pikus
 
Patrish ja chyba przegapiłam Twój poród. Co mu było?? Brzmi strasznie..

Napisane na C6603 w aplikacji Forum BabyBoom
było strasznie po porodzie bo porodu prawie nie pamiętam, czop mi odszedł chlupło woda i po dwóch godzinach pojechałam do szpitala tam mnie przyjęli zrobili wywiad, musieli mi przeciąć pęcherz płodowy aby mały się urodził także pierwsza faza porodu u mnie trwała 3.30 z tego 2 h w domu a reszta w trasie i czasie wywiadu zas druga po przecięciu 16 minut. Mały miał podwyższone CRP stad te codzienne klucia a w dzień wypisu w czasie testu pulsometrycznego stwierdzono nieprawidłowości konsultowano małego kardiologicznie a potem zrobili mi z niego " obcego" z masa rurek przy ciałku
 
Ach to miałam taki przypadek na swojej sali, dziewczynka dostawała przez 7 dni antybiotyk podawany do główki. Z tym, że ona była przy mamie, miała tylko ( tylko i aż) weflon i ja kimś razy dziennie zabierali do podania antybiotyku...
Druga z kolei miała podejrzenie odmy płucnej i mała nie mogła jej płakać wiec stawała na głowie, żeby tylko nie zaczęła... Masakra :-(

Napisane na C6603 w aplikacji Forum BabyBoom
 
My na szczęście nie braliśmy antybiotyku ale gdyby to crp nie spadło to pediatrzy mówili o takim leczeniu także tylko jednej nocy maluch był na oddziale dziecięcym dla chorych w dodatku nie było miejsc i sprzętu tam to lezal w takim gabinecie zabiegowym gdzie co rano wlasnie dziecia krew pobierano wiec leżał tam samiutenki mi pozwolono tam przychodzić na karmienie to chodziłam co trzy godziny na godzinne wizyty karmienia i zmiany pieluszki i tak całe 24 godziny
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry