Nie pamiętam już kto pytał o szkołę rodzenia ale ja bardzo polecam, byłam w 1 ciąży i dało mi to dużo pewności siebie. Zajęcia prowadziły różne osoby, na temat laktacji, porodu, ćwiczeń, obsługi niemowlaka. Dla mnie rewelacja, chodziłam razem z moim chłopem i on też był zadowolony
Nie byłabym taka chętna na to cc z wyboru, różnie bywa. Ja też miałam ale Młody po prostu nie chciał wyjść inną drogą

Zrobili mi je zresztą po 2 tygodniach w szpitalu i 4 kroplówkach z oksytocyny więc było wiadomo że zupełnie nic go nie ruszy

Byłam znieczulona od pasa w dół, przytomna w czasie zabiegu i to akurat fajnie, widziałam jak Młodego wyjęli a potem już pieczę przejął Tata

Dochodzenie do siebie po cc jak dla mnie horror, miesiąc wyjęty z życia, pierwsze dni koszmarne. I chociaż wiadomo człowiek wszystko zapomina i cały ten ból nie ma znaczenia to strasznie zazdrościłam innym mamom po porodach sn które od razu śmigały ze swoimi Bąblami
@Nevka mam wrażenie że masz lekarza z dziwnym podejściem, owulacja bywa różnie a na początku ciąży trudno to oszacować dokładnie. Nie przejmuj się! A jeśli na kolejnej wizycie będzie znowu się tak zachowywał to zmieniłabym lekarz, szkoda nerwów. Prawda jest taka że non stop coś ciężarną niepokoi, 9 miesięcy szmat czasu i użeranie się do tego z lekarzem gburem to żadna przyjemność.