Witaj nowe dziewczyny! gratulację, cieszę się że jest nas coraz więcej

trochę ciężko za wami nadążyć, ale miło że jesteście
Neilaa Gliwice to fajne miasto, ja studiowałam w Opolu i mam do niego sentyment. Tak to już jest że studia to tak intensywny, szalony czas że pozostawia ciepłe wspomnienia
Przykro mi że miałaś taką nieprzyjemną sytuację za kółkiem. Niestety takie czasy, że trzeba mieć oczy wokół głowy, a i tak to nie gwarantuje, że jakiś *** nie wjedzie do Cb. Ja od zawsze jestem kierowcą i miałam już kilka przykrych sytuacji… Na szczęście zawsze z tego wychodziłam w miarę dobrze. Nie denerwuj się, bo teraz powinnaś myśleć tylko o miłych rzeczach
Jeśli chodzi o przeziębienie to walczę już trzeci tydzień. Też nie mam wystarczająco dobrego sposobu, na gardło pomaga cebula z cukrem. *spam* brałam na gardło i katar, ale ostatecznie i tak nie wiele pomogły, ale są za to bezpieczne dla maluszka, więc może na delikatne objawy się nadają, ja jestem już zaawansowanych „gruźlikiem” ;P Robię sobie też inhalacje z jodu i eukaliptusa, po tym zauważyłam poprawę. Mam tylko duży problem z kaszlem. Może ktoś zna niezawodny sposób jak z nim walczyć? Doprowadza mnie do szaleństwa.
Stonka84 we wtorek też mam wizytę

już nie mogę się doczekać! Mam nadzieję że zobaczę <3 i że będzie wszystko w normie. Trzymam za Cb kciuki!
Maszka88 mężowi powiedziałam od razu (nie mogłam tego utrzymać w tajemnicy). Kila dni póżniej powiedziałam również najbliższej rodzinie i przyjaciółce oraz najbliższym współpracownikom. W pracy czasami muszę coś przenieś, poza tym siedzę bardzo długo przed komputerem a koledzy palą (!), więc wolałam powiedzieć od razu aby mieli na uwadze że nie wolno palić i że może się zdarzyć że Justyna będzie miała humory bez przyczyny ;P
Jak u Was z zmianami nastroju? U mnie tragedia! Często zdarza się że jestem zwykłą zołzą bez powodu jak tak dalej będzie każdy będzie mnie mieć dość. Po chwili mi przechodzi i jestem aniołkiem. Jak ja (oni) to zniosą!?
Agnieszka…24 łosoś! Hmmm niebo w gębie! Chodzi za mną już od kilku dni, raz sobie na niego pozwoliłam, ale potem miałam wyrzuty sumienia. Niestety apetyt mnie nie opuścił, ale wyszukałam że wędzonego nie można jeść, chyba że dokładnie znamy metodę wędzenia (niektóre są ponoć bezpieczne dla przyszłych matek), ja nie będę jednak ryzykować. Opycham się owocami (w szczególności bananami

)
Cherry90 prezent na rocznicę wymarzony! Gratulacje

i nie martw się na zapas, w październiku będzie maleństwo
Jeśli chodzi o planowanie, to tak zaczęliśmy

przeczuwałam, że uda się albo od razu albo dopiero po długiej batalii (jak u większości znajomych). Widocznie mamy więcej szczęścia niż rozumu

udało się od razu

))
Uff nadrobiłam zaległości na forum, a już dawno powinnam spać! Uciekam kochane! Miłej nocy
