Generalnie chciałabym do szkoły rodzenia, bo nigdy nie rodziłam i mój mnie ciągle wypytuje, kiedy się zapiszę. No ale jeszcze nie szukałam. Jest jeszcze czas...
Oczywiście, że z partnerem! Inna opcja nie wchodzi w grę. Po pierwsze, to bez niego ja bym tam umarła ze strachu. Po drugie, to on ma pilnować lekarzy, żeby się trzymali planu porodu, nie nacinali jeśli nie potrzeba, nie odzywali się do mnie chamsko i żeby nie stosowali np tzw. "chwytu Kristellera" bo absolutnie nie wyrażam na to zgody. Niby idę do szpitala z dobrą opinią, ale tyle się nasłuchałam historii o traumach na porodówkach, że wolę mieć go jako strażnika tego, co się dzieje. A poza tym jak to tak, bez taty? Niech widzi Maleństwo od pierwszych chwil. No i był już przy porodzie swojego pierwszego dziecka, więc jest bardziej obeznany w temacie ode mnie, na pewno będzie mnie wspierał.
Justa, super! bardzo się cieszę

Gratulacje
A ja dziś byłam na pobraniu krwi i oddać mocz do badań. Wam też badają morfologię po raz drugi? Nie lubię pobierania krwi ale już chyba zaczynam się do tego przyzwyczajać. Wizyta dopiero we wtorek i dopiero mnie wtedy umówią na połówkowe. Ech...