Maz pełnil dyżur przy dzieciach...na nocki teraz chodzi....ja sobie leżałam..
wczoraj mąż mial wychodne 5 hi więc dzis ja polezalam (widac po ilosci postów.)...tak samo naturalnie wyszlo.... a i dzieciom umylam miske borowek z dzialki.... wiec maz tez sie nie narobil...
a jutro ja mam wychodne 5h...bo maz ma wychodne w piątek.....a weekend razem spedzimy z dziećmi

Ja nie tylko pisze ze odpoczywam i leze..a maz mnie wspiera...to sie dzieje....

Maz jus do pracy pojechal..
ja dzis na dworze dzieciom zabawy organizowalam ( zeby maz jeszcze przed praca zasnal)... sama na wieczor kapalam kolacje dalam...i polozylam spac .same padly

.wiec nie to ze nic nie robilam

A teraz jeeeszcze Was nadrabiam.....
z rana ja przejmuje dzieci do 11... organizacja jak w zegarku !