Oj kto tego nie doświadczył to nie wie jaki to dramat może być

Cierpię razem z nim bo jak jest dzień kupy to jest masakra. Umówiłam go na usg brzucha i do gastrologa bo ostatnio mieliśmy taką akcję, że myślałam, że umrze z bólu, że mu tam coś w jelicie pęknie.
Miał odstawione leki do testów alergicznych i dlatego. Jak bierze leki to jest w miarę...no ale nie możemy jechać cały czas na lekach.
Ja wiem, że u nas dieta leży bo on nie chce żadnych owoców w żadnej postaci. Nie przechodzą ani musy, ani placuszki, ani dżemiki po prostu nic! Jedynie sok malinowy I jabłkowy. Sąsiadka pysznych śliwek mi przyniosła...nie tknął w żadnej postaci. Dzisiaj kończę gar kompotu. Myślałam, że udami się go oszukać ale marne moje nadzieje.
Z warzyw podobnie. Jedyny plus że zamiast ziemniaków woli kasze.