reklama

Październikowe mamy 2018

reklama
Czy te ubranka po 1 miesiacu życia to też trzeba prasowac? Nie wystarczy wrzucić do pralki z proszkiem dla dzieci na 90C?
Ja wszystko wyprasowałam tylko raz - przed porodem. Potem nie miałam czasu na to. Pralam co się dało w 60 stopniach, ale niektóre rzeczy w 40. Używałam proszku dzieciowego, a jak mi się skończył, to już normalnego plus zawsze płyn do płukania sensitive. Wtedy siedziałam na forum, gdzie dziewczyny pisały, że za granicą nawet nie ma w sklepach proszków specjalnych dla dzieci i używa się normalnych plus co najwyżej delikatny płyn do płukania.
 
To ja też tak zrobię :-) . Najwyzej wrzucę na program dziecięcy w pralce 95C. A uprasuje tylko po zakupie i pierwszym praniu. Rozmawiałam kiedys z dermatologiem i mówił że zbyt sterylne środowisko, sprzyja alergią i chorobą skóry. A poza tym, ja prasuje tylko to co muszę więc wolałabym sobie nie dokładać zbędnej pracy, jak nie ma wyraźnego uzasadnienia.


Ja wszystko wyprasowałam tylko raz - przed porodem. Potem nie miałam czasu na to. Pralam co się dało w 60 stopniach, ale niektóre rzeczy w 40. Używałam proszku dzieciowego, a jak mi się skończył, to już normalnego plus zawsze płyn do płukania sensitive. Wtedy siedziałam na forum, gdzie dziewczyny pisały, że za granicą nawet nie ma w sklepach proszków specjalnych dla dzieci i używa się normalnych plus co najwyżej delikatny płyn do płukania.
 
Czy te ubranka po 1 miesiacu życia to też trzeba prasowac? Nie wystarczy wrzucić do pralki z proszkiem dla dzieci na 90C?
Jak upierzesz w temp 90 stopni i zobaczysz jak wygladaja to bedziesz chciala je uprasowac, czy trzeba czy nie ;)

Ja prasowalam WSZYSTKO na lewa strone, niektore dodatkowo na prawa, przez 14 msc, ale moj ma AZS i go wszystko drapie i swedzi, kazdy szew to potencjalny worg. Po uprasowaniu material jest duzo przyjemniejszy w dotyku i noszeniu.
 
Ja też mam AZS i swoje ubrania piorę w proszku dla dzieci. Mam nadzieję że dziecko to ominie, bo wtedy pewnie trzeba będzie prasowac. A takie ubranko, jak ubiore mu rano np. pajacyka i załóżmy jeśli to wogole możliwe, nie będzie osikane, ulane itp to od razu mam prac czy mogę mu ubrać drugi raz?Chodzi mi o to że właśnie wolałabym, nie trzymać dziecka jak w sterylizatorze bo uważam że bakterie są jednak człowiekowi potrzebne. Tak samo jeśli chodzi o smoczki i butelki, trzeba po każdym użyciu sterylizować czy wystarczy jak np je przeleje wrzącą woda?

I jeszcze jedno pytanie, skąd mam wiedzieć czy wogole dać dziecku smoczek czy nie. Dostałam taki smoczek uspokajacz z Nuk, ale czytałam że później dziecko nie chce ssac i zęby się krzywia. I czy taki nowy smoczek też mam wygotować ?

I jeszcze małe pytanie, odnośnie wanienki i wiaderka do kąpieli, czy ktoś miał i co lepsze. Słyszałam że wiaderko lepsze jak się kąpię w jedną osobę.



Jak upierzesz w temp 90 stopni i zobaczysz jak wygladaja to bedziesz chciala je uprasowac, czy trzeba czy nie ;)

Ja prasowalam WSZYSTKO na lewa strone, niektore dodatkowo na prawa, przez 14 msc, ale moj ma AZS i go wszystko drapie i swedzi, kazdy szew to potencjalny worg. Po uprasowaniu material jest duzo przyjemniejszy w dotyku i noszeniu.
 
To ja też tak zrobię :-) . Najwyzej wrzucę na program dziecięcy w pralce 95C. A uprasuje tylko po zakupie i pierwszym praniu. Rozmawiałam kiedys z dermatologiem i mówił że zbyt sterylne środowisko, sprzyja alergią i chorobą skóry. A poza tym, ja prasuje tylko to co muszę więc wolałabym sobie nie dokładać zbędnej pracy, jak nie ma wyraźnego uzasadnienia.
A czy ubranka się nie pokurczą jak upierzesz je w 95 stopniach?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry