Drogie dziewczyny mam ostrzeżenie...pierwszy raz od poczatku ciazy wyladowalam w szpitalu ale od początku. Sprawdzalam detektorem tetna jak ma sie moja corka. Wszystko byloby super gdyby nie fakt ze uslyszlam jak małej serduszko co chwilkę zwalnia, zatrzymuje sie i po kilku sekundach znowu bije tylko bardzo szybko. Wystraszyłam sie mozecie sobie wyobrazic jak bardzo...czarne mysli ze znowu strace ciaze. Biegiem na sor tam ktg i diagnoza...jest źle. Przybiegl lekarz i stwierdzil ze zrobi jeszcze usg. Co sie okazalo? Malutka bawila sie pepowina i to na tyle mocno ze zaciskacajac ja w raczkach odcinala sobie doplyw tlenu i krwi...takze ostrzegam...nasze maluchy potrafia platac figle i nie zawsze to znaczy cos zlego a ja prawie umarlam ze strachu...ot mala charakterna kruszynka☺