reklama

Październikowe mamy 2020

reklama
Dzień dobry! 🙂 Córka przespała cała noc bez "rewolucji". Ja się super wyspałam więc (odpukać) zapowiada się całkiem dobry dzień 🙂 kawka, sprzątanie i do pracy 🙂. Wczoraj miałam dzień spodziewanej @ i kurde cały dzień się stresowałam każdym dziwnym odczuciem w macicy. Cały czas się bałam, że @ jednak nadejdzie... Na szczęście nic takiego się nie stało oczywiście ale świrowanie weszło na lvl hard.
 
Ja w pierwszej ciąży pracowałam do 7 mca. Dobrze się czułam, wiec nie było podstaw do l4. Bardziej mi chodzi o to że dojeżdżam komunikacja miejska kilka przesiadek, wstawanie o 5 rano, drugie dziecko po pracy, w firmie 2 razy tyle obowiązków co poprzednio. Nie wyobrażam sobie pracować tak dlugo, tym bardziej ze nie wrócę już tam po macierzyńskim. Ja jestem zatrudniona na etat, wiec na l4 bym miała płatne 100%, dojeżdżająć do pracy tylko tracę na dojazdy 😑
 
Moze inaczej. Moim zdaniem L4 jest zasadne w wypadku pracy w warunkach, ktore nie sa przyjazne ciezarnej- nadmierny stres, czynniki chemiczne, praca fizyczna, praca w narazeniu na wirusy, bakterie, nadmierne zakurzenie, zapylenie. Warunki ogolnie przyjete za majace wplyw na zdrowie.

Są tez sytuacje gdzie pracodawca nie ma gdzie przeniesc pracownicy (np produkcje itp) i wtedy tez sami proponują przejscie na L4 ze względu na brak mozliwosci przeniesienia ( obstawiam ze to są rzadkie sytuacje)

Wiec ciaza niekoniecznie musi byc zagrozona zeby byly przeslanki do przejscia na L4.
A ja uważam, ze L4 jest nadużywane w ciążach. Rozumiem jak ciąża jest zagrożona, ale wg statystyk ok 30% ciąży byłoby zagrożonych w Polsce bo są na nie wystawiane L4.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry