Ja jak miałam pierwszy poród wywoływany to nie pozwolili mi jeść tego dnia (urodziłam o 19), więc sama tylko małymi łyczkami piłam sok pomarańczowy i wcinałam żelki. Kolację mi zostawili i jadłam po porodzie. Wodę mogłam normalnie. Dla mnie to jest chore, że ograniczają jedzenie. Drugie dziecko rodziłam szybko i w nocy, więc nawet nie wiem czy tutaj można jeść normalnie. Ale pierwszy posiłek to było śniadanie o 9, więc jak urodziłam 2.50 to o 6 się czołgałam do torby w poszukiwaniu ciastek

Co do wody to ja w domu piję filtrowaną, ale szpitalnej wodzie nie ufam i wolę butelkowaną. Kiedyś byłam na praktykach w szpitalu, takich można powiedzieć technicznych i nam opowiadali, że przez wszechobecność bakterii w szpitalu różne rzeczy się zdarzają w wodociągach. Brałam jakoś ze 2 butelki wody a potem mąż donosił, nie było z tym problemu mimo braku odwiedzin.