Ja w domu miałam takiego ssaka, że był kp do 2.7 roku. Ciężko mi było go odstawić, jak udało się w dzień to noce zostały. I wtedy wylądowałam w szpitalu i tak zakończyło się nasze kp. Nie żałuję, że tak długo, ale na końcu już byłam tym zmęczona, tym bardziej że byłam w ciąży i strasznie mnie bolało jak jadł.
Jak on mówił, kocham cycusie. Przed 2 urodzinami zapytałam z czym chce tort w jakim kształcie, to powiedział, że w kształcie cycusiów



A teraz mam wrażenie że czuje pismo nosem, bo zaczął mówić o mleku, że gdyby było to by jadł, o nie, już nie w tym wieku

.