reklama

Październikowe mamy 2026

Czy któraś z Was miała problemy z ciśnieniem w ciąży? Mam na myśli te poprzednie.
U mnie była 5 dniowa kontrola w szpitalu jakoś w 36 tygodniu, bo mi wyskoczyło podwyższone, ale w sumie to chyba przez to, że lekarz na wizycie powiedział, że są nieprawidłowe przepływy w pepowinie i dał mi skierowanie na oddział, a zaraz potem zmierzył ciśnienie.

Dzis nieswojo się czuje, zmierzyłam ciśnienie : 138/82

Wiem, że pojedyncze skoki mogą się zdarzać, ale co w przypadku tak utrzymującego się ciśnienia? Lekarz wysyla na konsultacje czy przepisuje jakieś leki?
 
reklama
Czy któraś z Was miała problemy z ciśnieniem w ciąży? Mam na myśli te poprzednie.
U mnie była 5 dniowa kontrola w szpitalu jakoś w 36 tygodniu, bo mi wyskoczyło podwyższone, ale w sumie to chyba przez to, że lekarz na wizycie powiedział, że są nieprawidłowe przepływy w pepowinie i dał mi skierowanie na oddział, a zaraz potem zmierzył ciśnienie.

Dzis nieswojo się czuje, zmierzyłam ciśnienie : 138/82

Wiem, że pojedyncze skoki mogą się zdarzać, ale co w przypadku tak utrzymującego się ciśnienia? Lekarz wysyla na konsultacje czy przepisuje jakieś leki?
Ja 2 tygodnie temu na wizycie u lekarza miałam 146/118 ale powiedziałam Pani ginekolog, że jestem w dużym stresie i kazała mi mierzyć codziennie w domu. Mierzę od 2 tygodni codziennie o jest ok, średnio 120/75. Choć teraz zmierzyłam i wyskoczyło 132/78.
W każdym razie jutro mam wizytę i mam przyjść z tymi pomiarami spisanymi. Powiedziała, że jeśli będzie za wysokie to da leki.
 
Czy któraś z Was miała problemy z ciśnieniem w ciąży? Mam na myśli te poprzednie.
U mnie była 5 dniowa kontrola w szpitalu jakoś w 36 tygodniu, bo mi wyskoczyło podwyższone, ale w sumie to chyba przez to, że lekarz na wizycie powiedział, że są nieprawidłowe przepływy w pepowinie i dał mi skierowanie na oddział, a zaraz potem zmierzył ciśnienie.

Dzis nieswojo się czuje, zmierzyłam ciśnienie : 138/82

Wiem, że pojedyncze skoki mogą się zdarzać, ale co w przypadku tak utrzymującego się ciśnienia? Lekarz wysyla na konsultacje czy przepisuje jakieś leki?
Nie wiem jak to wygląda bo to moja pierwsza ciąża a wczoraj pierwszy raz miałam mierzone ciśnienie i wyszło 153/95 położna zareagowała że trochę wysokie to ciśnienie ale odparłam że jestem trochę zestresowana i na tym zostało. Zobaczymy jak to będzie dalej
 
A czy któraś z was zdecydowała się na płatne badania typu NIFTY, Veracity? Bo ja chyba będę się decydowała na Panoramę przy prenatalnych po rozmowie z panią doktor.
Będę robiła sanco. Dziś jestem 9+4, więc pójdę pewnie za jakieś dwa tygodnie, żebym nie musiała powtarzać.
Ja odpuszczam na pierwszy trymestr. W drugim wrócę do jogi, a pozniej pewnie jeszcze kupię od Izabeli Dembińskiej pod poród ćwiczenia.
W pierwszym trymestrze zamierzam po prostu przeżyć :D
Wyznają tę samą zasadę. Odliczam dni. Ten pierwszy trymestr przypomniał mi dlaczego nie lubię być w ciąży (o porodzie nie wspomnę😅) Zapomniałam o tym gdy przyszła mi ochota na rozmnażanie.
A tak serio to są lepsze i gorsze dni. Bardzo liczę na powrót do normalności w drugim, ulubionym, trymestrze.
 
Będę robiła sanco. Dziś jestem 9+4, więc pójdę pewnie za jakieś dwa tygodnie, żebym nie musiała powtarzać.

Wyznają tę samą zasadę. Odliczam dni. Ten pierwszy trymestr przypomniał mi dlaczego nie lubię być w ciąży (o porodzie nie wspomnę😅) Zapomniałam o tym gdy przyszła mi ochota na rozmnażanie.
A tak serio to są lepsze i gorsze dni. Bardzo liczę na powrót do normalności w drugim, ulubionym, trymestrze.
Dla mnie pierwszy trymestr gorszy niż poród :D ja poród dobrze wspominam. Mimo tego, ze nie był łatwym porodem, ale tam był jakiś cel, przemeczysz sie i zaraz minie. Plus też to uczucie jak kładą małego dzidziusia na klatce piersiowej zaraz po to dla mnie była jakaś euforia dosłownie, to zapomniałam w 5 sekund, ze bolało.
A pierwszy trymestr to mam codziennie dzień świstaka. Np. teraz chce już isc spać, bo sie źle czuje i chce, zeby to minelo jak najszybciej, ale wiem ze jutro bede to samo przezywac i juz mi sie odechciewa wszystkiego.
I tak cały czas mam w głowie myśl, ze tak bardzo chciałam mieć kolejne dziecko, a tak bardzo nie chciałam być w ciązy znów i dlaczego to mąż tym razem nie może wziąć ciąży na siebie :P
 
Dla mnie pierwszy trymestr gorszy niż poród :D ja poród dobrze wspominam. Mimo tego, ze nie był łatwym porodem, ale tam był jakiś cel, przemeczysz sie i zaraz minie. Plus też to uczucie jak kładą małego dzidziusia na klatce piersiowej zaraz po to dla mnie była jakaś euforia dosłownie, to zapomniałam w 5 sekund, ze bolało.
A pierwszy trymestr to mam codziennie dzień świstaka. Np. teraz chce już isc spać, bo sie źle czuje i chce, zeby to minelo jak najszybciej, ale wiem ze jutro bede to samo przezywac i juz mi sie odechciewa wszystkiego.
I tak cały czas mam w głowie myśl, ze tak bardzo chciałam mieć kolejne dziecko, a tak bardzo nie chciałam być w ciązy znów i dlaczego to mąż tym razem nie może wziąć ciąży na siebie :P
O to to. Powinni przejąć ten obowiązek. Czasami mu powtarzam, że to jego wina, a niech ma! 🤣
 
Ja przed prenatalnymi (31.03) umówiłam się jeszcze na 12.03 udało się bo nie wiem jakbym wytrzymała 37 dni bez podglądania czy wszystko dobrze 😌 dla własnego spokoju…
Ja oprócz senności i masakrycznie obolałych i spuchniętych piersi to w sumie dalej bez objawów ;) ale zdaje sobie sprawę że może się to zmienić w każdej chwili…
U mnie już 8+6 a objawów też brak. No może poza okropnymi bólami głowy, ale to miałam i przed ciążą, jedynie z tą różnicą, że leki wtedy pomagały
 
Będę robiła sanco. Dziś jestem 9+4, więc pójdę pewnie za jakieś dwa tygodnie, żebym nie musiała powtarzać.

Wyznają tę samą zasadę. Odliczam dni. Ten pierwszy trymestr przypomniał mi dlaczego nie lubię być w ciąży (o porodzie nie wspomnę😅) Zapomniałam o tym gdy przyszła mi ochota na rozmnażanie.
A tak serio to są lepsze i gorsze dni. Bardzo liczę na powrót do normalności w drugim, ulubionym, trymestrze.
Haha ja też o tym zapomniałam na chwilę i buuum 🤣🙈 ja ciążę znoszę ok i dwie poprzednie też dobrze znosiłam poza końcówka gdy już się chce końca i wszytko ciąży bardziej się boje porodu. Pierwszy poród sn był dla traumatyczny wręcz... Jedynie drugi sn z córką wspominam o wiele lepiej i tego się będę trzymać że teraz też tak będzie ....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry