Witam
Niedawno wrocilismy Nikos spi
3620gram 53cm
maly wcina cyca

wczoraj dostalam nawalu pokarmu

az cyce bola a R sie smieje ze mam cyce jak Pamela :lol: :lol:
Opisze Wam porod
W piatek rano wypadl mi czop ale nic sie nie dzialo wiec nie reagowalismy

W piatek okolo 1 w nocy wziely mnie silne skurcze wiec nic sie nie zastanawialismy tylko pojechalismy.
Okolo 2 w nocy mialam 1,5cm rozwarcia i bole wiec podlaczyli i tak sie bujalismy potem dostalam bardzo silnych skurczy ale rozwarcie slabo szlo.. wiec coz dalej czekalism o 15 wilam sie z takiego bolu ze myslalam ze umre przyszedl anestezjolog i dal mi znieczulenie, moja ginka w polsce na urlopie wiec miala tylko kontakt telefoniczny a 2 innych ginekologow mi towarzyszylo

polozna super masaze robila

ogolnie mowiac po 25godzinach meki urodzil sie Nikodem, oczywiscie nie obylo sie bez problemow ciezko mmi szlo parcie po 24 godzinach meki i braku snu.; wiec ciagneli go przyssawka i mial guza na glowce.
Ale zrobiono mu rtg i dzisiaj usg no i guz ladnie sie wchlonol i nic nie uszkodzilo sie w glowce.
Bioderko jedno troszke luzne wiec musimy pieluszkowac a za miesiac mam kontrole u pediatry ortopedy

ale ogolnie jestem dobrej mysli.
No ciesze sie ze jestem w domku i zaraz Wam pokaze mojego Lobuza
