reklama

Pęcherzyk ciążowy a brak zarodka

Hej dziewczyny! Pół roku temu poroniłam w 10 tygodniu ciąży. Miałam łyżeczkowanie dwa razy niestety. Pierwszy zabieg źle przeprowadzili i musiałam go powtórzyć po prawie tygodniu,bo się zwijalam z bólu. Dwa tygodnie temu byłam u ginekologa który stwierdził,że jest podejrzenie ciąży,ale mam zrobić betę . Zrobiłam i wyszła tylko 1.10. powtórzyłam ja teraz w poniedziałek i wyszła 975,36 i po 48h wyszła 2364. Testy wyszły pozytywne, brak okresu. Dziś byłam u lekarza i powiedział,że jest pęcherzyk ciążowy,ale zarodka narazie nie widać. I mam przyjść za dwa tygodnie i się nie stresować. Biorę luteinę i kwas foliowy. Czy któraś też tak miała że zarodka nie było a jednak się pojawił? Świruje już w domu a do wizyty jeszcze prawie dwa tygodnie
 
reklama
Jasne - bardzo często tak dziewczyny mają, jak zaraz po pozytywnym teście biegną do lekarza.
Masz jeszcze czas, by zarodek się pojawił - ale na to niestety może pomóc tylko czas. Jeśli nie będziesz miała plamień lub dziwnych bóli, to postaraj się doczekać do wizyty.
 
Jeśli byłaś przed 7-8 tygodniem ciąży, to zupełnie normalne. Umownie pęcherzyk widać przy około becie 1000, a zarodek przy 10000, ale to takie umowne wartości i mogą się różnić w przypadku poszczególnych kobiet i ciąż.
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry