U nas schemat podobny, jak u Myfy :-)
Karmimy sie mleczkiem cycowym ok. 7-8
Potem ok. 10 kaszka (ryzowo- malinowa ostatnio przygotowana na bebiku 2). Popijamy ja soczkiem (ulubione z tej serii z ziolami: winogronowy z melisa i rumiankiem, jablko z mieta).
Potem wyruszamy zalatwiac wszystkie dziadostwa przedslubne. Na tym "spacerku" jest dalej soczek i czasami cyc.
Zciagamy do mamy ok. 17. I wtedy zupka, przecier, albo jakies inne danie (ulubione sa brokuly, groszek z czymstam, ostatnio pierwszy raz z mieskiem).
Potem po tym czyms jeszcze troche cyca przy usypianiu (tak tylko na popicie). Ok. 19-20 cyc. W domku jesze kaszka ok. 21 i cyc do usniecia.
Ide spac opk. 1 i wtedy zawsze mi sie dziecko przez moje gramolenie sie do wyrka obudzi i mamy karmienie cycem. I spimy do rana.
Niestety widze, ze to bebiko tez nam sie jakos raczej nie sprawdza (tez zatwardza). Wiec jesli dam rade, to kaszke robie na swoim mleku (mozna... trzeba tylko odrobine podgrzac).
Ale schemat jest w miare plynny. I raczej mala wymusza swoje :-)
Ale nad zmiana mleka musze pomyslec (do kaszek, bo z butelki jeszcze nigdy nie bylo mleka). Albo tylko moje odciagac, ale.... Len jestem ;-(