Ja mimo niewłosionej nadmiernie czachy nie zakładam Marysi nic, bo tez i nie wystawiam jej na słońce. No, chyba, ze dziadek z nią sie udaje na przegląd kwiatów w ogrodzie (fuksja w doniczce-pyszności kwiatek ;D) to wdziewamy głupawy kapelutek. No i oczywiście jak jestem w pracy, to pojęcia nie mam, ale wydaje mi się, ze i mama i teściowa też jej coś tam zakładają.