Łomatko Dziewczyny, co ja przed chwila przezylam...Marcel do dwoch dni nie robil kupki. Widze, ze od wczoraj wieczor maly prezy sie i propbuje cos urodzic ale nie moze. Nie meczyl sie zbytnio, wiec nie chcialam ingerowac czopkiem.Pare minut temu jak go -przebieralam zaczal znowu przec. Pomagalam mu naciskajac nozkami na brzuszek, a ta cholerna kupka wychodzila z dupci i sie chowala jak pzrestawal przec. Taka byla twarda, ze maly nie mog jej wykupkac.Pomagalam mu masowaniem brzuszka, delikatnym przyciskaniem nozek...kupka wychodzila i sie chowala. No i jak juz wyszla tak ok 1 cm Marcel zaczal plakac, bo nie mogl pewnie juz jej cofnac.Wil sie na wszystkie strony a kupa za nic nie chciala wyjsc. Plakal biedny a ja razem z nim. Matko kochana, w koncu wyszla, ale co sie nameczylismy. Pupcia czerwona i pewnie bolaca. Posmarowlaismy mascia i mam nadzieje ze pomoze. Marcelek teraz usmiechniety, rozgadany. Ech, czemu dzieciaczki musza tak cierpiec?
Jak myslicie, czy to moze byc np po brzoskwiniach bo akurat dwa dni dostaje?