Ja juz pisałam,że Irenka budzi się w dzień co pół godziny i płacze, trzeba dać jej smoczek lub przytulić. Po kilku takich sesjach (śpi maksymalnie półtorej godziny) jest zła, niewyspana, zmęczona i marudzi tym bardziej. Przeczytaliśmy "Uśnij wreszcie" i pełni dobrych chęci zaczęliśmy uczyc dziecinę samodzielnego zasypiania. U kilku moich znajomych pomogło rewelacyjnie.
Pierwszy dzień - Irenka płacze 40 min :

ja obgryzam paznokcie. W końcu zamęczona zasypia. Budzi się jak zwykle co pół godziny, w nocy co dwie. Za każdym razem płacz.
Drugi dzień - płacze po ok. 15 min, w końcu zasypia. W nocy co 2 godziny.
Trzeci dzień - Irenka płacze już w momencie odkładania do łóżeczka. Budzi się co pół godziny, w nocy co dwie. W dzień marudzi, płacze, jest nerwowa.
Czwarty dzień - płacze 10 min, po tym czasie chrzanię wszystkie systemy i przytulam ją mocno, zasypia mi na rekach.
Teraz usypia przytulona do mnie - na rekach albo na leżąco, czasem z cycem a czasem ze smoczkiem, jak widzę że odpływa powoli ("siedmiomilowe spojrzenie") to układam ją w łóżeczku. Daję lalę, buzi w czółko i usypia. Dalej budzi się co pól godziny a w nocy co dwie, ale jakoś postanowiłam to przetrwać. Może samo jej się ustawi. W każdym razie co przeszłyśmy to nasze.