reklama

Pielęgnacja dziecka



Basii i u nas ciezko łepek podniesc i tez tak mysle, ze on własnie troche duzy. Przynajmniej tak sobie tłumacze :D

Karola Bartosz tez zabawke to niedługo trzyma, nie martw sie kobito!
Ale fajnie zaczyna łapac sznurek od aparatu ;D, agent ;D
 
reklama
Ja z innej beczki - wiecie co moje dziecko zaczęło łysieć. I to tak dziwnie bo na przodzie, z tyłu nic mu się nie powycierało ani nie pogubił włosków. ;D

Z uwagi na to, że wszystkie badania są ok i USG główki też to wydaje mi się, że chyba gubi te pierwsze pióra i będą rosły mu nowe. Śmiesznie wygląda bo nie dość że pulchny to jeszcze ma wysokie czółko i te prześwity ;D ;D

A jak sobie zaczął z nami dyskutować - jak jest wyspany to ciągle nadaje - ma to po mamuni hihi. I tak się fajowo śmieje do rozpuku ;D Fajowo naśladuje nasze miny i dzwięki;D A i skubany nauczył się pluć na zawołanie ;D

Wiecie co - nasze dzieci są najwspanialszym skarbem jaki mógł nam sie trafić w życiu ;D​
 
Rybka pisze:
Wiecie co - nasze dzieci są najwspanialszym skarbem jaki mógł nam sie trafić w życiu ;D​
Rybka świeta racja !!!

Karola Olcia też na chwile bierze coś do lapki a potem wywala najbardziej lubi pieluche lub jak jej coś zawiesze to wtedy ciągnie niemożliwe
a jak już jej dam to wyrzuca ;D

Co do kup to moje dziecie jeszcze wieczorem zrobiło nam żółtą niespodziankę ;D sie rozszalała ;D
 
Może głupio to zabrzmi, aler kamień spadł mi z serca. Wiem, że głupia matka jestem ;) ale jakos myślałam, że to moje dziecko może jakieś opóźnione. Bo tak po tych zdjęciach to mi sie wydawalo, że wszystkie dzieciaczki takie chetne już do chwytania.

Rybka nie ma nic słodszego niż taki smiech dzieciaczka - co? :laugh:
 
Krzyś zaczał chwytać tez całkiem niedawno, ale mam wrazenie ze z dnia na dzień wychodzi mu to lepiej. Podobnie z siadaniem. Kilka dni temu raz się podciągnął z pozycji pół siedzącej do siedzenia... a jak załapał to teraz cały czas próbuje łepek podnosić.
 
Ha. Marysia trzymac raczej nic nie chce, zabawki jej nie pociągają (za to wczoraj jak mama jadła nie wiedziec czemu kaszankę, chociaz jej nie lubi-może ja w ciąży jestem...? - a Marysia koniecznie chciała spróbować, dałam polizać, ale się nie spodobało), o podnoszeniu CZEGOKOLWIEK poza nogami na brzuszku mowy nie ma nadal (zresztą teraz to już w ogóle nie ma mowy o położeniu panienki na brzuchu), do siadania się nie rwie, za to skręca mi ciągle główkę w prawo i koleżanki na uczelni kazały mi uszyć woreczek z kaszą i podkladać jej do spania z prawej strony pod łepek. Spróbuję, bo obawiam się, ze jak pójde do pracy to już teściowa o to nie zadba.Nie wiem, moze coś jest nie tak, lekarka powiedziała, zew końcu poród był patologiczny...

Ale nareszcie zrobila pod moją nieobecość wczoraj 2 wielkie kuuupy. Po pięciu dniach.Oczywiście nie bez medykamentów. A juz chcieliśmy do szpitala jechać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry