reklama

Pielęgnacja dziecka

Karola, moja mala nie jest nawet zainteresowana zlapaniem czegokolwiek, nie mowiac juz o trzymaniu ... ale ja sie nie przejmuje, bo nadrabia czym innym :-) dzisiaj siadla sama w wozku ;-) (tzn.. jakos zaparla sie nogami i ciagnela za kocyk i siup i siedzi... ale zaraz oczywiscie bach, bo dupka jeszcze szpiczasta :-) )...

U nas kupowa tragedia :-) Tzn. sa zielone, ciemne i smierdza :-) Ale to pewnie przez zmiane diatki :-) Ale mala zadowolona, brzuch nie boli, wiec ok.

Niestety zeby nadal dokuczaja i zel chlodzacy w ciaglym uzyciu ;-( A mam mnie pocieszyla, ze to nawet miesiac tak moze trwac ;-(
 
reklama
U nas odwrotnie, siadanie ble, za Janek łapie i zżera z zapałem co się da.Ostatnio ściągnął z pałąka id leżaczka Kubusia P. Złapał go jedną łapą za zadek, drugą za pyszczek i wygryzał dziurę w środku ;)
 
Moja tez juz trzeba pilnowac z tym podciaganiem sie :-)

Dziewczyny help... cos ze mna nie tak i:
- nie pamietam, jak sie robi avatar
- nie umiem na nutricii (czy tik-tk.pl) znalezc, gdzie sie robi te podpisy ze zdjeciami maluchow, ktore Wy macie
Help!!!!
 
Kira ja też mam z tym problemy... jak masz gotowe zdjątko to ja ci mogę przerobić tak, żeby ci bb przyjęło... jużnie raz avatar zmienialam takze mam wprawe, no chyba ze totalnie nie wiesz gdzie co przycisnąć żeby zdjecie zaladować... :)

hehe ja do tiktaka nie mam nerwów... a na nutrici nie probowalam...
 
Rybko, co dałaś Piotrusiowi jako pierwszy dodatkowy posiłek ? Marchewkę czy jabłko? Bo ja zamierzam zacząć Marysię przygotowywać do "doroślejszego" papu i nie wiem od czego zacząć. Chcialam jabłuszko, ale sama już nie wiem. Może marchewka lepiej jest tolerowana przez młody organizm...?
 
M<adziu.. ja zaczelam od jablka... bo: kijowe marchewki akurat byly (teraz juz sa takie ladne, mlodziutkie) i najpierw dawalam sam soczek :-) I tylko kilka kropelek.
Dopiero potem w bardziej stalej postaci :-)
Teraz mloda wcina juz gotowy deserek ze sloiczka :-) (jablk+marchewka, jablko+marchewka+ winogrona) i o zgrozo- daje jej banana.. bo jakos tak wyszlo ;-) Uwielbia i nic sie nie dzieje :-) Dzisiaj wrabala 1/3 :-)
Jutro testujemy zupke jarzynowa :-)
 
Uuuu... to już macie calkiem rozwinięte menu. Ja ze słoiczka nie chcę dawać, będę robić. Muszę z czymś zacząć, bo jak wrócę do pracy to chciałabym żeby teściowa nie musiala jej NANa dawać, tylko już wtedy raczej warzywka i owocki. Soczek wycisnięty z jabłka jakos już przeszedł bez echa, teraz bym chciala jabłuszko. A tak czasami nachodziły mnie myśli, żeby kupic ryżową kaszkę dla bobasów i dać jej na noc, zebym chociaż jeden, jedyny raz mogla przespać więcej niż 5 godzin. Bo już nie mogę, taka jestem zmęczona.

Kira, a po jakim czasie zaczęłaś wprowadzać większą ilosc skladników?

I jeszcze jedno pytanie ogólne (tutaj zadam, bo nie ma wątku "pielęgnacja matki" a nie będę dla jednego pytania zakładać) : czy któraś mama miała może kiedyś jęczmień na oku? Co z tym diabelstwem zrobić, boli jak cholera (pocieranie obrączką już trenowałam). Stres mi w ten sposób wylazł z organizmu.
 
reklama
Madzia.... tak wiecej skladnikow to gdzies od tygodnia, moze 1,5 . Czyli po jakis 2 tygodniach eksperymentowania z probowaniem po kilka kropelek :-) Ale Twoja mala starsza i mozesz to szybciej chyba przeprowadzic :-)
Jeczmien mozesz sprobowac rozgrzac, ale na sucho :-) Tzn. nie cieplym okladem mokrym z czegos tam. nalej mocno cieplej wody do butelki i trzymaj przy oku. Moze pomoze... Mojego kuzyna tak kurowala okulistka przy megajeczmieniu :-) Jemu pomoglo bez masci :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry