reklama

Pierwsze kolonie

reklama
30 zł na tydzień? To faktycznie niewielkie kieszonkowe.

U nas to raczej zwykłe kolonie. Wchodziło w grę 50zl do kieszeni dla dziecka i 50zł na przetrzymanie i wychowawczyni. Biorąc pod uwagę oczywiście, że wejścia i wycieczki są opłacone a dzieci dostają prowiant (bułki słodkie, wodę, soczek, batonik).

Czy odważyłybyście się wysłać dziecko z biura podróży? Zaczynam mieć wyrzuty sumienia ;/
 
to teraz się tak zastanawiam nad tym kieszonkowym i sama nie wiem....Myślałam aby dać jej 10 zł na dzień razy 10 dni to 100.Wydaje mi się że taki podział jest dobry,i jej to wystarczy.... co myślicie??
i wszystkie wejścia są opłacone
 
Czytałam meeega krytyczne opinie nt. koloni tematycznych dla dziewczynek Beauty Camp- to takie wakacje na obcasach. Sama nie wiem jak się ustosunkować do tego typu pomysłów.

Fajne są Camp Rock albo wakacje "pod gruszą dla dzieci, które nie mają dziadków na wsi..."
 
Moje chłopaki są bardzo rozczepani nie raz wrócili z wypoczynku z jedną para skarpetek czy bez ręcznika jednak warto wysyłać dzieci na kolonie.

Moje starszy syn (13-letni) jeździ na kolonie i zimowiska od 7 roku życia. I zawsze miło je wspomina, chciaż nigdy go nie odwiedzałam i kieszonkowe było na niskim poziomie bo od 10 do 15zl na dzień, wracał zawsze uśmiechniety i pełen wrażeń.
Gdy młodszy, bardziej nieśmiały (9-latek) zaczął wyjeżdzać to zawsze miał tego starzego blisko siebie mimo, że byli w innych grupach, wiec tez szybko sie klimatyzował w nowych warunkach.

Jesli chodzi o organizację wypoczynku to korzystałam zawsze z ofert proponowanych przez zakład pracy (dzięki temu co roku spotykał część znanych mu dzieci).
 
Dzięki Aga za odpowiedź. Ja jak byłam dzieckiem jeździłam również na kolonie od mamy z pracy :) Niestety, aktualnie to niemożliwe. Wybraliśmy ofertę biura podróży organizującego bezpośrednio kolonie- bez pośredników, z małymi, bo 20 osobowymi grupami.
 
Daleko od domu wysyłacie swoje pociechy? A jak z odwiedzinami? pamiętam jak moja siostra (daaawno temu :) zaczęła wyjeżdżać na kolonie...zdarzyło się kilka razy, że trzeba było ją zabierać do domu bo non stop płakała.
 
reklama
cze,
to moja Zuzka pojechala dzisiaj na oboz,jedyne co mnie martwi to pogoda.Pada i zimno.A beda tym razem 2 tygodnie pod namiotami.Zuchy maja w tym roku oboz 140km od Poznania.Na obozie sa do 14,odwiedziny sa zaplanowane dla wszystkich rodzicow 10 lipca.Oczywiscie pojedziemy,aczkolwiek uwazem ,ze takowe odwiedziny sa nie potrzebne,bo tylko sie dzieciom miesza w glowie,potem pozegnania sa trudne.
Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry