reklama

Pierwszy raz ojcem - straszliwa kłótnia, czy aż taki wpływ hormonów???

Temat na forum 'Potrzebuję porady' rozpoczęty przez zaniepokojony29, 24 Sierpień 2014.

  1. zaniepokojony29

    zaniepokojony29 Początkująca w BB

    Witam wszystkich

    Jestem w związku ze starsza od siebie dziewczyną. Ja mam 29 a ona 38 lat, podczas mojej szkoły przeżyła rozwód, kilkuletnią samotność, wychowała trójke nastolatków.
    Jesteśmy ze sobą od listopada ale wcześniej spotykaliśmy się jeszcze dwa miesiące z miesięczną przerwą. Około miesiąc temu okazało się że jest w ciąży. Ja bardzo się wtedy cieszyłem bo bardzo chciałem mieć z nią dziecko jednak ona zareagowała pełna obaw i czarnych scenariuszy, kocham ją bardzo.
    Przed zajściem w ciążę ona była zdania że jeszcze za wcześnie na dziecko ale jednocześnie przystała na swobodny seks. W międzyczasie robiliśmy już raz test, okazał się negatywny i dalej kochaliśmy się jak wcześniej.
    Pierwszy miesiąc do teraz było wszystko ok, normalne codzienne sprawy i problemy ale generalnie zawsze ostatecznie było między nami dobrze. Od kilku dni zauważyłem jednak że coś jest nie tak, a dzisiaj niby normalna rozmowa w ciągu kilku minut przerodziła się w kłótnię której przekaz oznaczał rozstanie aczkolwiek slowa takie nie padły a wręcz zaprzeczenie z jej strony gdy się o to zapytałem wprost.
    Obarcza mnie winą za tą ciążę podając argumenty finansowe (mam stałą, średnio płatną pracę) oraz to że to dziecko ją zablokuje w kwestii perspektyw na znalezienie pracy.
    Nie wiem co mam myśleć na ten temat, proszę o radę jak to wygląda od strony kobiet. Dodam dla jej obrony że w naszym związku jest kilka poważniejszych komplikacji, np niechęć jednej z jej córek do mnie, bieżące problemy finansowe po obu stronach, problemy zdrowotne - jest po częściowej amputacji szyjki macicy kilka lat temu itp itd.
    Nie wiem czy w tej sytuacji dać jej trochę czasu czy wręcz przeciwnie być przy niej i próbować to załagoodzić.
    Sytuację komplikuje fakt że nie mieszkamy jeszcze razem, ona mieszka w dosyć dużym mieszkaniu aczkolwiek ma ono tylko pokój z kuchnią tak więc ona mieszka ze swoimi dziećmi a ja jak danwiej w miejscu pracy w hotelu pracowniczym tak jakby czy akademiku.
    Nie mamy też jeszcze wspólnych finansów chociaż ja jej chętnie pomagam niestety ona nie za bardzo chce mojej pomocy. Chciałbym z całych sił być z nią razem, nie mam pomysłu jak zrobić żeby się przełamała i mi zaufała. Wiem że na to trzeba czasu. Nie mam też doświadczenia życiowego żeby upewnić się pewnych rzeczy.
    Proszę o radę - pozdrawiam
     
  2. reklama
  3. Aleksandra1982

    Aleksandra1982 Zaciekawiona BB

    Wasza sytuacja może jest skomplikowana i daleka od ideału,ale myślę,że tego typu kłótnie w waszej sytuacji są czymś "normalnym". Ciąża to duże zmiany w życiu i przede wszystkim zwiększają uczucie stresu związanego praktycznie ze wszystkim-od finansów a na obowiązkach skończywszy. Nawet kobiety, które marzą o dzieciach w pewnym momencie zaczynają się zwyczajnie martwić "jak to będzie",panikować,że sobie nie dadzą rady itp.,a takie wykrzykiwanie swoich niepokojów jest tylko sposobem na przekazanie pewnych informacji. Kobieta w ciąży zwyczajnie potrzebuje wsparcia i zapewnienia,że "będzie dobrze",wszystko jedno jak naprawdę będzie,bo tego nikt nie wie :)
     

Poleć forum