Ja w objazdy jezdzilam juz w srode w zeszlym tygodniu, a od poniedzialku bylysmy w domku, ale na spacerku bylysmy dopiero wczoraj, ale to tylko dlatego, ze trzeba bylo do lekarza isc, prawdopodonie bym nie wyszla, bo wygwizdowie takie, ze szkoda gadac... Czekam az sie troche uspokoi, bo mialam nadzieje dzisiaj wyjsc, ale chyba nic z tego. Wyszlabym mimo wszystko, gdyby nie ten katarek i zakaz pani doktor wychodzenia w takie wietrzycho.