Hej, ostatnia miesiączkę miałam 13 kwietnia. 26 kwietnia miałam robionalą cytologię i później plamiłam odrobinę dwa dni. Na początku maja 3-4.05 w 21 i 22dc pojawił mi się dziwny śluz, jakiego nigdy nie miałam w bardzo, bardzo dużej ilości. Miał konsystencję budyniu bez grudek i bez zapachu. Był bardzo gęsty. W jednym dniu zauważyłam w nim dosłownie kilka kropel krwi w kolorze czerwono-beżowym. Czy to możliwe, żeby tyle dni po cytologii dalej nagle zacząć plamić? Czy to mogło być plamienie implantacyjne? Nie robiłam na razie testu, bo jest chyba za wcześnie (dziś 25 DC) a poza tym kilka miesięcy temu mój mąż miał stwierdzone problemy z nasieniem i brał Profertil. Ja całkiem wtedy straciłam nadzieję na ciążę i odpuściłam wszystko, bo staramy się od dwóch lat. Myślałam, że to może infekcja, ale nic poza tym mi nie dolega. Jedynie powiększyły mi się piersi i bardzo bolą, ale mam tak prawie co cykl. Czy ktoś miał podobną sytuację? Niepokoi mnie trochę takie dziwne plamienie, jeszcze połączone z takim śluzem, którego nigdy nie było. Dodam jeszcze, że ten śluz pojawił się jedynie na dwa dni, krew widziałam za to tylko w jednym.