reklama

Plany dot. powrotu do pracy

Rybka

Super mama super synka
Nie wiem jak wy dziewczynki, ale ja juz wiem, ze po urlopie macierzyńskim jestem zmuszona wrócić do pracy, najchętniej to bym posiedziałą z dzidzią aż zacznie jeść prawie wszystko :D Niestety sytuacja finansowa zmusza mnie do powrotu >:( Dobrze, jednak że moja mama jest na rencie bo inaczej musielibyśmy oddać nasze słonko do żłobka >:(

Ale wykombinowałam sobie, że urlopu wychowawczego jest 3,5 miesiaca do tego dojdze mi zaległy urlop tak myślę, że z tydzień czyli 9 dni z sobotą i niedzielą, prawie cały urlop za 2006 r. to 26 dni no wezmę powiedzmy 20 dni czyli 28 dni z sobotami i niedzielami. Czyli miesiąc i tydzień dociągnę - to razem mnie nie będzie około prawie 5 miesięcy ;D
 
reklama
Ja na razie mysle tak jak Ty. Czyli, ze po macierzynskim do pracy. Z tym, ze ja jestem w gorszej sytuacji, bo nie niestety ani rodzice ani tescie nie sa w stanie mi pomoc przy dziecku. Wszyscy pracuja i jakos nie wybieraja sie w najblizszym czasie na emerytury...dlaczego mamy takich mlodych rodzicow?:)Wiec juz sama nie wiem, zobaczymy jak sie ulozy. Chcialabym posiedziec dluzej w domku, ale pewnie bedzie gorzej z powrotem do pracy....no i czy moj szef mnie przyjmie...ostatnio jestem taka cieta na niego, pyskata, hihhi Na razie dzielnie to znosi, ale jak urodze....strach sie bac:P
 
A ja mam totalny luzik i robie, co mi sie podoba :-) Za miesiac ide na L-4 i mam zamiar posiedziec do konca ciazy :-) Potem maciezynski.... a potem... L-4, ile sie da :-)
A potem.... zobaczymy.... Cos sie wykombinuje...
Moja mama poszla do pracy wtedy, kiedy ja szlam do szkoly. Bylo suuuuuper... tez bym chciala tak duzo dac mojemu dziecku, ale.... teraz sa inne realia ;-(
 
No ja też bym chciała chować dziecko no chociaż tak do 2 lat fajnie by było ale niestety życie dyktuje inny scenariusz :( No chyba, że wygram w totka pare milionów to powiem w pracy "teraz to mi to lotto" ;D ;D
 
ja te zmam zamiar za jakis miesciac isc na L4. A co!!Powiedzialam juz o tym mojemu szefowi, nie byl szczesliwy, ale nie ma wyjscia. A do tego jesczze za tydzien ide na parwie 2 tyg na urlop, wiec za duzo juz nie popracuje, heheh. Teraz sie ciesze, ale ciekawe co powiem po miesciacu siedzenia w domu...
 
Ja też bym chętnie poszła, ale trzyma mnie myśł, że jak pójdę to nie dostanę żadnej nagrody a moze jeszcze w tym roku dadzą ze 2 - to bym dług spłaciła ;D
 
Ja już jestem na urlopie bo wciąż na początku stanu błogosławionego brałam chorobowe ze względu na plamienia i w końcu dali mi urlop do rozwiązania, dziekański dali mi do maja, a potem mówią, że mam wrócić na studia, obronic prace magisterską i dalej robic aplikacje i te sprawy ;D
 
heheh, no jakbym miala "motywacje" to moze bym troszeczke dluzej posiedziala:) ja tez bede stratna, bo niestety ominie mnie comiesieczna premia uznaniowa...nie duzo, ale zawsze cos. Tylko tak mi sie nie chce chodzic do tej pracy:)
 
reklama
Ja się tak łudzę, bo tak naprawdę to nie jestem pewna co do tych nagród ;D ale w ubiegłym roku dali to i w tym jest szansa, że dadzą ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry