dziewczyny ja jestem w takim szoku... w gabinecie się popłakałam ;-) wszystko co sobie wbiłam do głowy runęło... Bardzo chciałam synka i od poczatku czułam wiec jak miesiac temu powiedziano mi na 70%dziewczynka miałam mały zawód tym bardziej że u nas same dziewczynki w rodzinie i wszyscy czekali na chłopaka.Zreszta mie się zdawało że mąż bardzo pragnął syna... hihi A jak mu wczoraj oznajmiłam (bo nie mógł jechac ze mna)że jest syn powiedział że on już córcie pokochał i mu się dziwnie zrobiło bedzie wszystko od nowa wtmyslac.Powiem wam że faktycznie dziwnie ja też straciłam troche grunt pod nogami,niepewnosc mnie ogarnela co do wszystkiego... Ale jak dzis lekarka powiedział na 150% z tego cipeczka się nie zrobi trzeba zaczac myslec nad imieniem