a ja dzis pojechalam z malym i tesciowa pierwszy raz na wieksze zakupy do centrum handl. spodziewalam sie ze po jakiejs godzince w sklepie jak nie wczesniej maly zrobi koncert i bedziemy zwiewac do domku heh, a o dziwo non stop az sprawdzalam czy zyje nawet na karmienie go budzialam po 3,5 godz bo wolalam nie ryzykowac powrotu do domu z pustym brzuszkiem.
Za to teraz mam nonce atrakcje dziecko wyspane sie drze a matka ledwo zywa