sto lat dla Ewulki ;D
mi sie ten felieton nie podoba tak czy siak, bo ja dawno slyszalam o tym, ze dzieci placza, nawet dwojke takich mialam w domu do obserwacji (rodzenstwo ;D ) a ze porod boli to chyba tez zadna nowosc, nie?
wiadomix ze sa tacy co przesadzaja z gloryfikacja przezyc zwiazanych z macierzynstwem, ale ja naprawde czulam sie jak nacpana ze szczescia jak urodzil sie Olaf.....mysle, ze ocena poziomu szczesliwosci zalezy od tego czego sie oczekiwalo i jak sie wszystko sobie wyobrazalo, jak se ktos wyobrazal, ze dzidzia to bedzie slodziascie wygladac w super spioszku i spac 24h na dobe no to troche moze sie zawiesc.