biedronka, ja mam to samo... dzisiaj na przykład byłam zła jak osa cały dzień - no bo mój mąż najpierw spał do 10 (całe szczęście że dziecko i ja też ;-)), potem oczywiście okazało się, że ma jakieś bardzo ważne sprawy do załatwienia i zmył się na 2 godziny, mnie wysłał na spacer - czyli ta sama rutyna jak co dzień :-( chociaż chciałam od tego odpocząć) i jak wrócił to oczywiście nie wiedział czemu nie mam humoru, a rozmowy było całe 3 zdania, czy coś

potem pojechaliśmy na zakupy, ale teraz znowu go nie ma bo ma imprezę firmową, a ja znowu sama z dzieckiem zostałam i na głowę dostaję...
ale nic, powiem wam jaką dzisiaj kobitkę widziałam - bo oczywiście wszędzie widzę kobitki z brzuchami - ale ta to przeszła wszelkie granice, brzuch taki gdzieś 8 miesiąc, wielki, okrągły jak piłka, ubrana w zwykłe spodnie uwaga: z rozpiętym rozporkiem po prostu pod brzuchem! do tego bluzka zakrywająca tylko połowę piłki... no ludzie, ja rozumiem, że ktoś może nie mieć kasy ale jedne spodnie ciązowe to sobie kupić można, a nie łazić po sklepie, w sobotę, w tłumie ludzi z rozpiętymi gaciami... wyglądała po prostu okropnie, niechlujnie, jak zawsze mnie rozbrajają ciązowe panienki

, tak ta mnie jeszcze bardziej wkurzyła
