Wiecie dziewczyny, zgadzam się z Wami w zupełności, ale niestety realia są jakie są. Jeśli potrafi się zacisnąć zęby i powiedzieć mam to w d.... to OK, a jeśli nie to niestety żeby mieć lepiej trzeba zapłacić i myślę, że to jest tak zakorzenione że nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Jak byłam w długi weekend 3 dni na oddziale porodowym to przekonałam się na własnej skórze jak to jest: przerzucali mnie z sali na salę, trafiłam na drugi dzień pobytu na łóżko porodowe poczym przyszła jakaś lekarka zołza, zbadała mi tak rozwarcie że myślałam że odjadę a ona jeszcze na to ironicznie: spokojnie, spokojnie i komentarz: a w zasadzie co pani tu robi, z takim rozwarciem powinna być pani na obserwacyjnym (jakbym się tu kurde sama na to wyrko położyła!!), poczym co chwilę przychodził inny lekarz, zero dialogu i konkrentnych odpowiedzi na pytania i tak przez cały czas. Co to położnych to byłam w szoku: po godz. 18 aż do 10 wieczorem rozpoczynały się wizytacje małżeństw na porodówce właśnie zamawiających się do położnych łącznie z oprowadz. po oddziale (gdzie teoret. nie można wchodzić, badanie w wyznaczonym pokoiku i w ogóle och i ach.
Wszystko zależy od szczęścia-jeśli ma się poród krótki to pewnie opłacenie kogokolwiek niewiele daje, natomiast szczęść Boże tym co rodzą po kilkanaście godzin i mają cię w tyłku, sama leżąc słyszałam jak obchód wychodząc z jednej z porodówek komentuje: główka wysoko, małe rozwarcie, ja nie wiem ona chyba będzie rodzić 12 godzin a w tym czasie zamęczy i nas i siebie!!!!!
Wyszłam po tych 3 dniach tak dobita i przerażona, że sama siebie o to nie podejrzewałam, dlatego niestety ale postanowiłam skorzystać z trochę większych przywilejów i chcę rodzić z moim lekarzem. On jest na tyle uczciwy, że nigdy sam nie podmawia się o poród, ma swoją kwotę i jeśli ktoś chce może z tego skorzystać jeśli nie to nie i nie jest przez to wcale traktowany gorzej. Jeśli się z nim umawia prowadzi poród od a do z i to w taki sposób by poszło jak najsprawniej. Przy pierwszym porodzie nie korzystałam i nie wspominam tego najlepiej, chciałabym mieć teraz trochę lepsze wspomnienia z tego wydarzenia.
