LILITH, gdyby to miało być pół roku to bym skakała z radości, ale on chce dziecka dopiero po ślubie, a na ten zapowiada się dopiero za rok-dwa-trzy . Cholera, już tyle razy myślałam, żeby poprzebijać te cholerne gumki równocześnie biorąc Clostylbegyt

Ale tak straciłabym jego zaufanie i pewnie jego też

Mam ochotę krzyczeć i płakac i ... mam dość. Nie wiem już co robić

A pokłócilićmy się właśnie o dziecko. on powiedział, że jeśli ja mam cierpieć, bo on nie może mi dać tego czego ja pragnę, to lepiej, żebym znalazła sobie innego faceta

I najśmieszniejsze jest to, że byłam w takim szoku, że wyszłam. zapytałam, czy jest pewien tego co mówi, kiedy potwierdził, podziękowałam za ostatnie 6 miesięcy i odeszłam. Dopiero później się otrząsnęłam i wróciłąm z nim pogadać. Niby sie dogadaliśmy, ale już nie będzie jak wcześniej. ja zgodziłam się zapomnieć o dziecku na rok, dwa, robie dobrą minę do tragicznej gry, ale w środku to siedzi i jak tylko jego nie ma przy mnie, jak teraz (poszedł pograć w tenisa) to płaczę sobie cichutko. ja się głębokiej depresji nabawię przez niego. Ale kocham go - i co mam innego zrobić
