Jestem
Łeb mi pęka a nie mam w domu paracetamolu. Młody ma Ibum w syropie ale ibuprofenu chyba nie można.
Młody naciagnął mnie w Hercie na ptysia z kremem. Ale mu nie smakował więc zjadłam choć nie miałam ochoty. Ale tak łyżeczka za łyżeczką. I teraz się zastanawiam czy mnie jaka salmonella nie dopadnie :/ Nie pomyślałam wcześniej.
Tak samo jak odkryłam, że nie wszystkie świeże mleka są pasteryzowane w wysokiej temperaturze. I bądź tu mądry....
P znowu dłużej w pracy. Biedulek. Ostatnio jakoś tak wszystko "oklapło" między nami. Co prawda w sobotę było super ale i tak jakoś tak ogólnie oboje chyba jesteśmy zestresowani, P przepracowany i jeszcze musi znosić moje humory, których ja nie widzę (ale tak mi się zdaje). Idę się zaraz wykapać, może trochę lepiej się poczuję. O 19 będziemy z młodym kleić z plasteliny to trochę się oderwę od depresyjnego stanu.
Nie zadzwoniłam w końcu do tego szpitala - jutro to zrobię. A rano pojadę na pozostałe badania.
Zupka ogórkowa wyszła mi pyszna! Zjadłam 3 miseczki
Mississ - nie chce mi się szukać innego ginekologa we Wrocku. Miałam fajnego w Corfamedzie, był na NFZ a teraz już tylko wizyty prywatne. Na dłuższą metę - szkoda mi kasy i nie bardzo ją mam. Tam wizyty 140 zł co miesiąc + wszystkie badania płatne (trzeba liczyć, że 200-300 zł płatne w sumie) + USG I trymestru 550 zł + II 260 + III 200. Wszelkie dodatkowe świadczenia - badania, wymazy, cytologie - płatne. I to nie mało.
Ten ginekolog ze Świdnicy jest moim od 4 lat. Tylko jeździłam 1 x w roku na badanie całościowe kontrolne (USG, badanie ginekologiczne, USG piersi + ich badanie) + cytologia. Teraz niech mi prowadzi ciążę. Moja siostra ma u niego w klinice gabinet, więc taki jakby ginek po znajomości. Prowadził też jej ciąże. Jest polecany i w ogóle ma mega autorytet. Kolejki do niego, że hej.
Więc będe dojeżdżać - daleko nie jest.
Smile - super

Widziałam zdjątko z USG. Piknie
