Czesc
a ja wlasnie poprasowalam, na siedzaco heheh, jakos dalam rade, jeszcze troche zostalo, ale teraz pauza i cos na wieczor musze sobie zostawic.
Maz mnie dzisiaj wkurzyl, to wstalam zrobilam obiad, poprasowalam i powiedzialam, ze jak mam patrzec jak on chodzi i cmoka pod nosem jak musi cos zrobic, to sobie sama zrobie i niech sie buja!!!ale jak sie cos z dzidzia stanie to bedzie tylko i wylacznie jego wina, a prawda jest taka, ze raczej moja, bo durna jestem, ze nie moge spokojnie lezec i mnie nosi!
Kasiurek- ja lezalam na 2 pietrze, nie na 1 gdzie jest porodowka i sie rodzi, na drugim jest ginekologia i pelno ciezarnych tam lezalo ze mna, ciepla woda byla, ogolnie tragedii nie bylo.
aaaa i ja tez mam juz brzucho, wyskoczyl mi troche w szpitalu, chyba od tego lezenia heheh
aaa i mialam dzis koszmarna noc, najpierw czekalam do 2 w nocy na meza, bo dzwonilam od polnocy, a ten baran mial wyciszony telefon i nie odbieral, nooo tak mnie wystraszyl, ze siedzialam jak na szpilkach i mialam najczarniejsze mysli!
a pozniej jak sie polozylam w koncu to dzidzius zaczal szalec, a pozniej mialam koszmar straaaaaaszny, obudzilam sie z takim walacym sercem i czulam jakby dzidzius chcial wylezc z brzucha, chyba cisnienie mi skoczylo i sie udzielio maluchowi.Normalnie tak napieral mi glowka i walil nozkami, male to a juz tak czuc, szok!
ale sie ciesze, bo przynajmniej bede teraz wiedziala, ze zyje!
Angel- nie zazdroszcze sytuacji mieszkaniowej, musicie szybko sie teraz mobilizowac i szukac na gwalt, moze akurat szczescie Wam dopisze i zdazycie sie ladnie urzadzic do porodu i bedziesz spokojniejsza.